Akcja czyszczenie urzędniczych kont potrwa do 31 grudnia
Komentarz tygodnia
Za kilka tygodni święta, a w urzędach - jak można sparafrazować jedną z reklam - trwa czyszczenie magazynów. Wydaje się wszystkie pieniądze, jakie pozostały, na różne, nie zawsze potrzebne zakupy i wyposażenie biur. Sam pamiętam z czasów, gdy pracowałem w takiej instytucji, jak pod koniec roku wszystkim urzędnikom zamontowano w komputerach nagrywarki DVD, z których nikt nigdy nie korzystał, bo powszechnie stosowało się przenośną pamięć. Gdyby jednak tego nie zrobiono, to pieniądze wróciłyby do budżetu centralnego. A wtedy przy kształtowaniu nowego minister finansów dałby jednostce mniej pieniędzy, skoro w poprzednim roku tak dużo nie potrzebowała.
Podobnie jest z funduszami wynagrodzeń, o czym pisaliśmy wczoraj w DGP. Też dochodzi do czyszczenia kont do ostatniej złotówki. Także tych zaoszczędzonych na nieobecnościach urzędników, którzy np. korzystają z rocznej przerwy w związku z urodzeniem dziecka czy też długo chorują. Pieniądze na ich pensje pozostają w urzędach, bo zasiłki wypłaca im ZUS. Przeznaczane są głównie na nagrody lub dodatki zadaniowe czy specjalne. Na ponad 60 instytucji, które sprawdzał DGP, znalazła się bodajże jedna, która w zeszłym roku nie wydała większości oszczędności z tego tytułu. To Lubelski Urząd Wojewódzki, który w ten sposób zgromadził blisko milion złotych, z czego ponad 644 tys. zł zwrócił do budżetu państwa.
Większość instytucji woli jednak pieniądze wydać - choćby na siłę, np. na karpiówkę, byle tylko ich nie oddawać. Tak nie powinno być. Rozumiem, że w urzędach od lat nie było podwyżek, ale w prywatnych firmach jest przecież podobnie. Poza tym pewnie i tak znaczna część tych zaoszczędzonych pieniędzy trafia na bonusy dla dyrektorów, a szeregowi pracownicy otrzymują co najwyżej 500 zł.
Nagradzanie urzędników nie może się odbywać na podstawie zwykłego rozdawnictwa, bo to demoralizuje. Przychodzi koniec roku lub święto urzędnika 11 listopada i trzeba wypłacić z tego tytułu nagrodę. Bonus powinien być przyznawany, wtedy gdy pracownik na to zasłużył. I niekoniecznie musi to być co kwartał lub z okazji świąt. Ani nie powinno być obdarowywane w ten sposób 90 proc. załogi, a tak niestety najczęściej jest. Lepiej więc te nadwyżki zwrócić do budżetu, niż wypłacać je za przychodzenie do pracy. Z czasem urzędnicy docenią, że nagroda jest za coś, a nie z okazji...
@RY1@i02/2014/234/i02.2014.234.183000500.802.jpg@RY2@
Artur Radwan dziennikarz Gazety Prawnej
Artur Radwan
dziennikarz Gazety Prawnej
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu