Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Włodarze z sowitymi odprawami

28 czerwca 2018

W większości samorządów odchodzący włodarze otrzymają maksymalne odprawy. Kwoty bulwersują mieszkańców. Ustawowe maksimum to 15,2 tys. zł. Zazwyczaj dochodzi do tego ekwiwalent za niewykorzystane urlopy, które zgodnie z kodeksem pracy należą się za trzy lata wstecz. A ponieważ burmistrzowie i prezydenci odpoczywali najczęściej tylko dwa tygodnie w roku, to kwoty, które im się należą, są niemałe. Za zaległy urlop, np. za 1,5 miesiąca, należy się ok. 15 tys. zł przy zarobkach ok. 10 tys. zł miesięcznie (ekwiwalent wylicza się na podstawie pobieranej pensji). Rekordzista z Małopolski, wiceprezydent Krakowa Jerzy Adamczyk, który w ciągu całej czteroletniej kadencji wykorzystał tylko dwa tygodnie wolnego, może liczyć na ekwiwalent w wysokości 25 tys. zł.

Nie wszyscy jednak odchodzący członkowie zarządów jednostek samorządowych dostaną pieniądze na otarcie łez po przegranych wyborach. Nie należą się one bowiem tym, którzy byli zatrudnieni na umowę czasową, oraz tym, którzy pełnili funkcję społecznie.

Sama idea odpraw budzi kontrowersje wśród mieszkańców gmin i szeregowych urzędników. - Po utracie stanowiska burmistrzowi często trudno znaleźć zatrudnienie. Dlatego ustawodawcy uchwalili taką formę ochrony - tłumaczą sami włodarze.

 (mgc)

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.