Dodatek służby cywilnej w górę, ale chętnych do jego otrzymania wciąż niewielu
Od 1 stycznia br. trwa nabór dla pracowników służby cywilnej do postępowania kwalifikacyjnego na urzędnika mianowanego. W Krajowej Szkole Administracji Publicznej (KSAP), która organizuje lipcowy egzamin, zgłosiło się na razie zaledwie 291 kandydatów. Jeszcze przed dekadą liczba chętnych przekraczała często tysiąc.
Kandydatów skutecznie zniechęca wciąż mały limit mianowań. W tym roku jest zaplanowany na poziomie 275 osób. W ubiegłym roku był niewiele niższy, a mimo to dodatkowo wraz z absolwentami KSAP w tym limicie wciąż pozostawało pięć wolnych miejsc. Zachętą dla pracowników korpusu nie jest też nawet wyższy miesięczny dodatek służby cywilnej. Wzrósł on automatycznie. Pracownik, który bardzo dobrze zda egzamin i wskutek otrzymanego wyniku znajdzie się w ustalonym limicie, może liczyć na ok. 1030 zł brutto miesięcznie dodatku do pensji. Docelowo po wielu latach jego wysokość może osięgnąć 4490 zł brutto.
– Dziwię się, że młodzi ludzie nie chcą zgłaszać się do postępowania kwalifikacyjnego. Nawet jeśli ten limit jest nieduży, warto powalczyć o otrzymanie tego tytułu i dodatkowe pieniądze do pensji – mówi prof. Józefa Hrynkiewicz, była dyrektor KSAP. – Małego zainteresowania można też doszukiwać się w tym, że dyrektorzy generalni urzędów nie namawiają swoich pracowników na takie egzaminy – dodaje.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.