Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Jak się nie pogubić w śmieciowych przepisach

17 kwietnia 2013
Ten tekst przeczytasz w 19 minut

Najlepiej uczyć się na cudzych błędach, by nie popełniać własnych. Dlatego przedstawiamy zestaw nieprawidłowości często popełnianych przez gminy w ramach przygotowań do rewolucji odpadowej wraz z rozstrzygnięciami nadzorczymi wojewodów

Stan faktyczny

Tak być powinno

Rada gminy w deklaracji o wysokości opłaty za gospodarowanie odpadami oprócz podstawowych danych osobowych właściciela nieruchomości zobowiązała go do podania daty urodzenia, imion jego rodziców, numeru telefonu i poczty elektronicznej.

W ramach deklaracji nie można od mieszkańców zbierać więcej informacji, niż jest to wymagane do wykonania przez gminę zadania odbioru śmieci z posesji. Inaczej naruszona zostaje zasada adekwatności (dane mogą być gromadzone jedynie w związku z określonym celem i tylko w takim zakresie, jak to jest konieczne do jego realizacji). Deklaracja może zawierać pola do wskazania dodatkowych danych, jak numer telefonu czy e-mail, ale ich podanie musi opierać się na zasadzie dobrowolności ze strony właściciela nieruchomości (rozstrzygnięcie nadzorcze wojewody warmińsko-mazurskiego, nr PN.4131.43.2013).

Radni przyjęli regulamin utrzymania czystości i  porządku w gminie wskazujący, że w związku z narzuconymi Polsce unijnymi wymogami dotyczącymi osiągnięcia odpowiednich poziomów recyklingu firma śmieciarska, którą gmina wybierze w przetargu, będzie mogła odmówić przyjęcia od mieszkańca odpadów, gdy te nie zostaną posegregowane przynajmniej w minimalnym zakresie.

Zgodnie z powszechnie obowiązującym prawem selektywna zbiórka jest jedną z dwóch możliwości gromadzenia przez mieszkańców wytworzonych przez siebie śmieci. To właściciel nieruchomości dobrowolnie decyduje o tym, czy chce segregować odpady i płacić mniej, czy woli regulować wyższą stawkę opłaty za gospodarowanie odpadami, ale za to wrzucać wszystkie śmieci do jednego pojemnika. Wybór jest więc prawem mieszkańca, a nie rady gminy (rozstrzygnięcie nadzorcze wojewody warmińsko-mazurskiego, nr PN.4131.24.2013).

Gmina jest członkiem związku międzygminnego realizującego zadania publiczne w zakresie spraw śmieciowych przekazane mu przez zrzeszone samorządy. Mimo zmiany systemu gospodarowania odpadami gmina postanowiła pozostać w związku. Jednocześnie podjęła uchwałę w sprawie odbierania śmieci od właścicieli nieruchomości, na których nie zamieszkują mieszkańcy, a powstają odpady.

Związek międzygminny zajmujący się gospodarką odpadami realizuje wszystkie zadania wynikające z wdrożenia nowego systemu gospodarowania śmieciami w samorządach. Dlatego też to organy związku, a nie zrzeszone gminy, podejmują wszelkie uchwały w powyższym zakresie. Jeśli więc gmina chce sama tak uregulować prawo miejscowe, by przygotować się do rewolucji śmieciowej, musi najpierw przejść stosowną procedurę związaną z wystąpieniem ze związku (rozstrzygnięcie nadzorcze wojewody opolskiego, nr NK.III.4131.1.7.2013.KN).

Lokalni radni w regulaminie utrzymania czystości i porządku w gminie określili konsekwencje za nie realizowanie przez właścicieli nieruchomości obowiązków wynikających z tego aktu prawa miejscowego.

Wystarczającą podstawę do karania mieszkańców, którzy naruszą prawo w związku z nowym systemem gospodarowania odpadami, stanowi ustawa o utrzymaniu czystości i porządku w gminach. Stanowi ona, że naruszając postanowienia gminnego regulaminu, właściciel nieruchomości naraża się na karę grzywny. Lokalni radni nie tylko nie mogą wprowadzać innego katalogu sankcji, ale nawet dublować tego, co jest zapisane na temat kar w ustawie (rozstrzygnięcie nadzorcze wojewody mazowieckiego, nr LEX-I.4131.5.2013.BB).

W podjętej uchwale radni uregulowali sposób postępowania organów gminy w razie niezłożenia przez właściciela nieruchomości deklaracji o wysokości opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi. Wskazali, że w takim przypadku opłatę administracyjnie nałoży wójt. Będzie ona wyliczana jako iloczyn stawki za odpady nieposegregowane i liczbę osób zameldowanych w danym gospodarstwie domowych.

Fakt, w razie problemów z uzyskaniem od mieszkańca wypełnionej i podpisanej deklaracji to organ wykonawczy jednostki samorządu terytorialnego decyzją administracyjną wyznacza wysokość opłaty. Tyle że ustawodawca odgórnie narzucił, że wyliczając tę ostatnią, wójt powinien opierać się na szacunkach, w tym tych dotyczących średniej ilości odpadów powstających na nieruchomościach o podobnym charakterze. Nie może tego robić w oparciu o ściśle oznaczone działanie matematyczne (rozstrzygnięcie nadzorcze wojewody podkarpackiego, nr P-II.4131.2.38.2013).

Radni przyjęli uchwałę w sprawie określenia wymagań, jakie powinien spełniać przedsiębiorca ubiegający się o uzyskanie zezwolenia w zakresie opróżniania zbiorników bezodpływowych i transportu nieczystości ciekłych. Znalazły się tam również takie kryteria, których zgodności ze stanem faktycznym gminni urzędnicy nie byli w stanie zweryfikować na etapie postępowania o udzielenie zezwolenia na prowadzenie określonej działalności gospodarczej (np. wymóg dezynfekcji pojazdów asenizacyjnych na koniec każdego dnia pracy czy też obowiązek ich parkowania w bazie transportowej).

Gmina może stawiać przedsiębiorcom tylko takie wymogi, których wypełnienie da się stwierdzić na etapie postępowania. O ile więc można chociażby od przedsiębiorcy wymagać posiadania odpowiedniego wyposażenia technicznego, o tyle określanie tego, w jaki sposób ma działać, mija się z celem, bo nie da się tego sprawdzić. Problemy, które wynikną w toku działalności, będą podlegały ocenie później i mogą skutkować cofnięciem zezwolenia (rozstrzygnięcie nadzorcze wojewody śląskiego, nr NPII.4131.1.68.2013).

Zgodnie z art. 39 ust. 4 ustawy z 8 marca 1990 r. o samorządzie gminnym (t.j. Dz.U. z 2001 r., nr 142, poz. 1591 z późn. zm.) rada gminy może w drodze uchwały upoważnić organy wykonawcze jednostek pomocniczych oraz organy jednostek organizacyjnych do załatwiania indywidualnych spraw z zakresu administracji publicznej. Korzystając z tego przepisu, radni przekazali miejscowemu zarządowi zakładu usług komunalnych większość zadań związanych z nowym systemem gospodarowania odpadami.

Z przywołanego przepisu można skorzystać jedynie w przypadku indywidualnych spraw, czyli takich, w których za pomocą decyzji administracyjnej dochodzi do konkretyzacji jakichś praw czy obowiązków podmiotów (w tym przypadku byliby to właściciele nieruchomości). Do takiego opisu nie pasuje jednak większość zadań, które wiążą się z rewolucją śmieciową. Dlatego jednostka samorządu terytorialnego nie może przekazać innemu podmiotowi chociażby realizacji obowiązku przyjmowania i sprawdzania zgodności z prawdą danych zawartych w deklaracji o wysokości opłaty za śmieci, którą mają składać mieszkańcy, czy też przeprowadzać postępowania egzekucyjnego wobec krnąbrnych właścicieli nieruchomości, jeśli nie uregulują opłaty za śmieci. Wykonywanie tych zadań nie jest bowiem tożsame z załatwianiem wspomnianych indywidualnych spraw ( rozstrzygnięcie nadzorcze wojewody dolnośląskiego, nr NK-N.4131.11.2.20143.RJ1).

Gmina ustaliła, że opłatę za gospodarowanie odpadami komunalnymi uiszcza się kwartalnie, w terminie do ostatniego dnia pierwszego miesiąca danego kwartału. W takiej sytuacji pierwsza miałaby być uiszczona do 31 lipca br.

Opłaty za śmieci można pobierać jedynie z dołu, a więc po upływie okresu, który obejmuje. Jeżeli więc gmina decyduje się na kwartalny pobór, to pierwszą opłatę może przyjąć dopiero po 30 września br. Inny mechanizm rozliczeń z mieszkańcami mógłby rodzić problemy natury praktycznej. Jeżeli na przykład opłata jest uzależniona od ilości zużytej wody, to dopiero po upływie danego okresu wiadomo, ile ktoś spożytkował wody, a co za tym idzie - ile ma zapłacić za śmieci (rozstrzygnięcie nadzorcze wojewody łódzkiego, nr PNK-I.4131.261.2013).

Gmina zobowiązała spółdzielnie i wspólnoty mieszkaniowe, by przy odbiorze śmieci z bloków był obecny ich pracownik. Miałby on pełnić niejako rolę świadka w sytuacji, gdyby firma śmieciarska stwierdziła (a co za tym idzie musiałaby poinformować o tym urzędników z gminy), że w pojemnikach znajdują się śmieci zmieszane, mimo że wcześniej spółdzielnia (wspólnota) zadeklarowała, że mieszkańcy bloku będą prowadzić selektywną zbiórkę.

Nałożenie takiego obowiązku wykracza poza zakres ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminie. Samorząd ma jedynie uszczegóławiać obowiązki wynikające z ustaw, a nie obarczać właścicieli i zarządców nieruchomości całkowicie nowymi zadaniami (rozstrzygnięcie nadzorcze wojewody lubelskiego, nr PB-II.4131.80.2013).

W deklaracji o wysokości opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi gmina umieściła stwierdzenie, pod którym mieli podpisywać się właściciele nieruchomości: "Oświadczam, że znane są mi przepisy ustawy z 10 września 1999 r. kodeks karny skarbowy (t.j. Dz.U. z 2013 r., poz. 186) o odpowiedzialności za podanie danych niezgodnych z rzeczywistością".

Przepisy umożliwiają umieszczenie w deklaracji jedynie pouczenia, że w przypadku braku uregulowania opłaty dokument będzie stanowił podstawę do wystawienia tytułu wykonawczego i wszczęcia egzekucji administracyjnej względem właściciela nieruchomości. Nie ma jednak podstaw, by wymagać od mieszkańca złożenia oświadczenia o odpowiedzialności karnoskarbowej (rozstrzygnięcie nadzorcze wojewody warmińsko-mazurskiego, nr PN.4131.43.2013).

W regulaminie utrzymania czystości i porządku gmina określiła wymogi dla przedsiębiorców odbierających odpady komunalne od właścicieli nieruchomości.

Tego typu kwestie mieszczą się poza zakresem regulaminu. Odpowiednim miejscem do ich wskazania jest tworzona przez burmistrza specyfikacja istotnych warunków zamówienia, która jest tworzona na potrzeby przetargu w sprawie wyboru firmy śmieciarskiej (rozstrzygnięcie nadzorcze wojewody lubelskiego, nr PN-II.4131.93.2013).

Oprac. Piotr Pieńkosz

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.