Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Gospodarka komunalna

Oczyszczalnie w potrzasku. Za sprawą BDO

14 stycznia 2020
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

Setki tysięcy ton osadów ściekowych trafiają na pola uprawne. Od 1 stycznia – w praktyce nielegalnie. Niewpisani do bazy danych o odpadach rolnicy nie mają bowiem jak potwierdzić ich odbioru

Zgodnie z przepisami rolnicy, których grunty uprawne nie przekraczają 75 ha, nie muszą się do wpisywać do bazy danych o odpadach. Tym samym nie mają jak potwierdzić elektroniczne przyjęcia osadu. – Gdyby dziś ktoś powiedział, że robi to na papierze, oznaczałoby to, że podlega karze grzywny – mówi dr Tadeusz Rzepecki, prezes Tarnowskich Wodociągów, przewodniczący Rady Izby Gospodarczej „Wodociągi Polskie”. Dlaczego? Bo stosowana w takich przypadkach karta przekazania odpadów musi zostać potwierdzona przez podmiot, który ma nadany numer rejestrowy z BDO. – Bez tego numeru nie można nic wpisać do bazy – wyjaśnia Agata Kusy, wiceprezes zarządu w Miejskim Zakładzie Komunalnym w Leżajsku. I dodaje, że program nie przyjmuje wpisu ręcznego.

Problem może zostać odsunięty w czasie, o ile Senat przyjmie uchwaloną w ubiegłym tygodniu kolejną nowelizację ustawy o odpadach. Zgodnie z nią możliwe będzie jeszcze przez pół roku sporządzanie karty odpadów w wersji papierowej. Jeśli na rozpoczynającym się dzisiaj posiedzeniu zostanie ona przyjęta bez poprawek, to po podpisie prezydenta i publikacji w Dzienniku Ustaw przepisy zaczną obowiązywać, i to z mocą wsteczną – od 1 stycznia 2020 r. A to oznacza, że będzie sześć miesięcy na rozwiązanie problemu.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.