Utoniemy w górze śmieci, jeśli nie znajdziemy na nie sposobu
G óry śmieci na wysypiskach i płonące magazyny. Do tego rosnące lawinowo ceny i recykling, który dobrze wygląda tylko na papierze. Tak przedstawia się dziś polski krajobraz gospodarki odpadami. I nie zanosi się, by sytuacja szybko się poprawiła.
Eksperci są zgodni: długo nie chcieliśmy dostrzegać licznych patologii, które trapią ten rynek, naiwnie licząc, że śmieci będą same znikać i nie zatruwać środowiska, a przy tym kosztować symboliczne kilka złotych miesięcznie, jak to było w niektórych gminach jeszcze kilka lat temu.
Dziś tak niskie opłaty są niespotykane, a ceny niebezpiecznie zbliżają się do górnych limitów określonych w przepisach, czyli ok. 34 zł od osoby miesięcznie. Nic nie wskazuje też, by miało się to szybko zmienić na korzyść mieszkańców. Może być raczej odwrotnie, bo w tym roku gminy zapłacą też milionowe kary za niewywiązanie się z obowiązkowych poziomów recyklingu. A te sankcje pośrednio obciążą nas wszystkich.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.