Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Gospodarka komunalna

In-house coraz popularniejszy, ale nie obniża opłat

15 listopada 2022
Ten tekst przeczytasz w 8 minut

W gminach rośnie zainteresowanie mechanizmem zlecania odbioru odpadów z wolnej ręki spółkom komunalnym. Jednak jego wdrożenie nie przekłada się na zahamowanie podwyżek opłat dla mieszkańców - wynika z raportu Izby Branży Komunalnej

Samorządy ostrożnie podchodzą do kwestii stosowania tzw. zamówień in-house w gospodarce odpadami komunalnymi, jednak - szukając oszczędności w systemie, który często i tak się nie bilansuje - widzą w zamówieniach z wolnej ręki przede wszystkim szansę na większą kontrolę nad lokalnymi finansami i strumieniem odpadów wytwarzanych w gminie. - W zjednoczonej Europie gospodarka komunalna jest w większości realizowana przy pomocy in-house i nie jest to traktowane jako coś podejrzanego, wręcz przeciwnie. Trzeba jednak kierować się intuicją ekonomiczną, dobrymi analizami i podejmować odpowiednie decyzje biznesowe - podkreśla Leszek Świętalski, dyrektor biura Związku Gmin Wiejskich RP. I właśnie skutki ekonomiczne wprowadzenia zamówień in-house przeanalizowała Izba Branży Komunalnej w swoim raporcie In-house w Polsce - bilans 5 lat obowiązywania przepisów. - Są samorządy, które traktują in-house jako wentyl bezpieczeństwa i cały czas biorą pod uwagę skorzystanie z niego, łudząc się, że będą miały kontrolę nad kosztami. Raport pokazuje, że one i tak rosną - wskazuje Karol Wójcik, przewodniczący rady programowej izby.

Wzrost opłat niemal identyczny

W raporcie dokonano pogłębionej analizy porównawczej gospodarki odpadami komunalnymi w 99 gminach z in-house oraz w 107, które dotychczas nie zdecydowały się na wprowadzenie tego mechanizmu. Jednym z najważniejszych powodów, dla których in-house zyskuje na popularności, jest chęć zahamowania fali podwyżek opłat dla mieszkańców. Wyraźny skok widać od 2019 r., który - jak wskazują autorzy raportu - należy wiązać ze zmianą przepisów z lipca 2018 r., m.in. zaostrzeniem wymogów przeciwpożarowych, skróceniem dopuszczalnego czasu magazynowania czy wprowadzeniem konieczności instalowania monitoringu. Właśnie wtedy in-house zaczął również zyskiwać na popularności. Utrzymywanie tego trendu potwierdza fakt, że wśród analizowanych gmin w ponad 31 zamówienie z wolnej ręki zostało zawarte w zeszłym roku, w 19 tryb ten działa od dwóch do trzech lat, a dłużej niż pięć lat w 16 gminach. Z raportu wynika jednak, że stawki opłat rosną niemal w takim samym tempie, niezależnie od sposobu organizacji gminnego systemu komunalnego (patrz: infografika). W ocenie przedstawicieli izby brak wyhamowania podwyżek, a nawet nieco większa tendencja zwyżkowa w gminach z in-house potwierdza hipotezę, że koszty są generowane głównie przez obowiązki ustawowe i struktura własności czy możliwość bardziej ścisłej kontroli spółki komunalnej ze strony gminy nie przekłada się na ich obniżenie. A może być wręcz odwrotnie. - Zakładamy, że pewność uzyskania tego zlecenia w kolejnych latach przez spółkę gminną będzie powodowała obniżenie jakości i wzrost kosztów, ponieważ taka spółka nie będzie miała bodźca do ich optymalizowania, do rozsądnego gospodarowania - wiedząc, że i tak będzie realizowała kontrakt i nie będzie poddawana weryfikacji konkurencyjnej - podkreśla Karol Wójcik.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.