Gminy drżą o poziomy recyklingu. System kaucyjny może namieszać
To ostatni rok, w którym w gminnym systemie pozostają wszystkie plastikowe i szklane butelki oraz metalowe puszki. W samorządach obawiają się, że bez nich trudno będzie osiągnąć ustawowe wskaźniki
Okres przedświąteczny był wyjątkowo gorący dla urzędników gminnych przygotowujących coroczne sprawozdania z realizacji zadań z zakresu gospodarowania odpadami komunalnymi. Do końca marca należało je przekazać marszałkowi województwa i wojewódzkiemu inspektorowi ochrony środowiska. W niektórych samorządach liczenie poziomu przygotowania do ponownego użycia i recyklingu odpadów komunalnych za 2023 r. trwało do ostatniej chwili. Chociaż gminy, które udzieliły odpowiedzi na pytania DGP, w większości osiągnęły wymagany wskaźnik 35 proc. (patrz: infografika), to z niepokojem patrzą na kolejne lata. Tylko kilka z nich ubiegłorocznym wynikiem wywiązałoby się z tego obowiązku za 2024 r. Jeszcze trudniej będzie w 2025 r., kiedy ma już obowiązywać system kaucyjny.
– Samorządy obawiają się przede wszystkim wzrostu kosztów zagospodarowania pozostałych frakcji odpadów, które dotychczas częściowo były pokrywane z pieniędzy pozyskiwanych w związku z zagospodarowaniem frakcji objętych systemem kaucyjnym. Wiele wątpliwości dotyczy także wpływu systemu kaucyjnego na poziomy recyklingu – mówi Maciej Kiełbus, partner zarządzający w Ziemski & Partners Kancelaria Prawna Kostrzewska, Kołodziejczak i Wspólnicy sp.k. w Poznaniu, współpracujący ze Związkiem Miast Polskich (ZMP).
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.