"Nie" dla gospodarki odpadami przez gminy
Przejęcie przez gminy prawa do gospodarowania strumieniem odpadów to złe rozwiązanie. Nie przyczyni się ono do wzrostu poziomu odzysku, a spowoduje pogorszenie jakości świadczonych usług.
W związku z trwającymi pracami nad zmianą ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach, polegającymi na umożliwieniu radzie gminy wprowadzenia na terytorium danej gminy, bez wymogu referendum, tzw. podatku śmieciowego, wyrażam swoje negatywne stanowisko w tej sprawie.
Wprowadzenie podatku w jednakowej wysokości dla wszystkich mieszkańców danej gminy jest rozwiązaniem niesprawiedliwym społecznie. Jak podają autorzy założeń do ustawy, podatek ten będzie wynosił ok. 10 zł za mieszkańca miesięcznie, niezależnie od tego czy ktoś produkuje odpady za 5, czy za 15 zł. Bezsprzecznie z badań wynika, że ilość wytwarzanych odpadów przez dane gospodarstwo domowe jest wprost proporcjonalna do dochodów rodziny. W przypadku wprowadzenia daniny pogłównej skutek będzie taki, że biedni będą płacić za bogatych, a co więcej, rodziny wielodzietne będą "płatnikiem netto" w sytuacji opłaty pogłównej. Konsument zostanie skazany na monopol gminy, co w przyszłości skutkować będzie pogarszaniem się jakości usługi i wzrostem ceny z uwagi na brak konkurencji.
Zwiększenie uprawnień gmin polegających na możliwości przejęcia własności odpadów doprowadzi do unieważnienia umów mieszkańców z przedsiębiorcami oraz bankructwa większości małych i średnich firm. Obecnie zbyt mała ilość odpadów jest poddawana recyklingowi ze względu na brak opłacalności działalności polegającej na zbieraniu i sortowaniu odpadów. Gminy nie prowadzą w większości przypadków działań dyscyplinujących wobec wytwarzających, pomimo posiadanych w tym zakresie uprawnień. Według ostatniego raportu Najwyższej Izby Kontroli to właśnie brak skuteczności ze strony władz samorządowych, wynikający z obawy o wynik wyborczy, doprowadził do obecnego bardzo niepokojącego stanu. Co więcej, jak dowodzą przykłady gmin, które wprowadziły pilotażowo przy pomocy referendum ten system, poziomy odzysku odpadów wcale nie są wyższe niż gminach, gdzie jest konkurencja. Proponowany kierunek zmiany ustawy może jedynie ten stan rzeczy pogorszyć. Za zbyt niskie poziomy odzysku Polsce grożą kary w wysokości 260 tys. euro dziennie. Staną się one coraz bardziej nieuchronne, co zresztą przyznają autorzy projektu założeń do ustawy, a mimo proponują rozwiązania, które wywołają skutki przeciwstawne do prezentowanych celów.
Praktycznie od dziesięciu lat kolejne zmiany tej ustawy dawały gminom coraz większe uprawnienia z coraz gorszymi skutkami, które były za każdym razem usprawiedliwiane zbyt małymi uprawnieniami właśnie. Przejęcie własności odpadów, a w ślad za tym strumieni pieniądza z tytułu opłat od mieszkańców, polepszy stan finansów jedynie w kontekście zdolności kredytowej, w znaczeniu zwiększenia efektywności systemu będzie to raczej wartość ujemna. Przyczyną niewystarczających poziomów odzysku odpadów nie jest to, że są one własnością wytwórcy, a nie - jak chcą autorzy projektu - własnością gminy, lecz mała ilość instalacji w stosunku do wytwarzanego wolumenu. Należy zatem przyjąć kierunek zmian, który będzie wspomagał przedsiębiorców, zwłaszcza tych, którzy będą inwestować w budowę zakładów przetwarzania odpadów.
@RY1@i02/2010/190/i02.2010.190.092.002a.001.jpg@RY2@
Witold Zińczuk, przewodniczący rady programowej Związku Pracodawców Gospodarki Odpadami
łs
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu