Dziennik Gazeta Prawana logo

Senackie propozycje psują gospodarkę odpadami

27 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 6 minut

Nowelizacja ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach wróciła do Sejmu z licznymi poprawkami Senatu. Sprowadzają się one do kilku niezwykle istotnych kwestii. Za najistotniejszą uważam poprawkę nr 3. To ona w dużej mierze zdecyduje o przyszłym ustroju gospodarki odpadami komunalnymi w Polsce. Oceniam ją jako krok wstecz nawet względem projektu rządowego, gdyż obok wymaganych przez ten projekt trzech przetargów na wybór podmiotu, który będzie budował, utrzymywał lub eksploatował regionalną instalację do przetwarzania odpadów komunalnych z propozycji senackiej możemy odczytać również zakaz zajmowania się odpadami przez gminy dłużej niż trzy lata.

Zmiany poselskie w projekcie ustawy śmieciowej dawały jako taką nadzieję na realne władztwo gmin nad odpadami. W tym celu posłowie zamienili w projekcie rządowym trzy przetargi na jeden, co mogło uprościć gminom dojście do możliwości samodzielnego zagospodarowania odpadów. Tymczasem w obecnym kształcie przepisu jego interpretacja jest dla mnie jasna: nawet jeśli gmina przeszłaby drogę trzykrotnego nieskutecznego poszukiwania partnera prywatnego i chciałaby zbudować instalację we własnym zakresie, to o ile zdążyłaby zamknąć proces inwestycyjny w trzy lata, co wydaje się prawie niemożliwe, to potem i tak nie mogłaby tej instalacji samodzielnie eksploatować, bo musiałaby powrócić do przetargów na eksploatację. Wydaje się, że lepiej by było chyba wprost zakazać gminom budowy instalacji regionalnych, zamiast konstruować takie mechanizmy.

Ciekawą poprawką jest rozszerzenie możliwości taryfikowania opłat za zagospodarowanie odpadów. Według propozycji Senatu gminy niekoniecznie musiałyby zliczać mieszkańców, aby wymierzyć im pogłówne. Alternatywą byłoby naliczanie tych opłat względem zużytej wody w gospodarstwie domowym lub powierzchni lokali. Jestem ostrożnym optymistą odnośnie do takich koncepcji i niejednokrotnie zabiegałem o nie podczas procesu legislacyjnego. W praktyce mogą one uprościć wymiarowanie i ściąganie opłat, a także podwyższyć ściągalność opłat oraz urealnić ich wysokość względem faktycznie wytwarzanych ilości odpadów przez poszczególne gospodarstwa domowe. Niestety wprowadzone zmiany nie są wystarczająco dobrze zaprojektowane. Świadczy o tym przewidziana konieczność składania deklaracji przez mieszkańców bez względu na system taryfowy. Właściwym podejściem w takiej sytuacji powinno być pozyskanie danych wprost z zasobów informacyjnych gmin i wymiarowanie opłat na poszczególnych zarządców nieruchomości lub budynki w zabudowie indywidualnej.

Wszystkie omówione wyżej zmiany, jak również niektóre pozostałe, których nie sposób tutaj dokładnie przytoczyć, bardziej przypominają próbę zamachu na reformę odpadową. Pozostaje więc mieć nadzieję, że w tym przypadku Sejm wykaże się większym rozsądkiem, bo drugim niemniej ważnym, ale nieformalnym celem uchwalenia ustawy śmieciowej jest tymczasowe oddalenie wizji unijnych kar za przekroczenie terminów dyrektyw odpadowych. Utrzymanie poprawek senackich psujących reformę zmniejszy bowiem szansę na to, że urzędnicy unijni odpowiedzialni za karanie krnąbrnych członków wspólnoty uwierzą, że nasze nowe przepisy pozwolą szybko i skutecznie wdrożyć unijne zasady gospodarki odpadami komunalnymi.

@RY1@i02/2011/120/i02.2011.120.207.002b.001.jpg@RY2@

dr Marek Goleń, adiunkt, Katedra Ekonomiki i Finansów Samorządu Terytorialnego, Szkoła Główna Handlowa w Warszawie

dr Marek Goleń

adiunkt, Katedra Ekonomiki i Finansów Samorządu Terytorialnego, Szkoła Główna Handlowa w Warszawie

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.