Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

NIK: gminy z zasady nie dbają o zabytki, porządek i zieleń

2 lipca 2018

Krajobraz polskich miast: szaro, buro i bez gustu. A najgorsze, że nikomu to nie przeszkadza

Najwyższa Izba Kontroli sprawdziła, jak samorządy dbają o "estetykę i wartości krajobrazowe swoich nieruchomości". I wykryła to, co widzimy wszyscy na co dzień: jest brzydko albo bardzo brzydko, brudno i bez jakiejkolwiek spójnej koncepcji.

NIK pisze: "Stan przestrzeni publicznej, mimo że wpływa na jakość życia mieszkańców, w niewystarczającym stopniu był przedmiotem troski ich zarządców. Jednostki samorządu terytorialnego nie wykorzystywały w pełni przewidzianych w przepisach obowiązującego prawa możliwości kreowania przestrzeni publicznej". Czyli władze samorządowe nie podejmują wystarczających działań w celu rozwijania nowych funkcji terenów publicznych czy ochrony walorów estetycznych istniejących obiektów, np. parków, skwerów, placów, miejsc pamięci. - Rzeczywiście waga przestrzeni publicznej jako dobra, o które należy dbać, wciąż nie jest powszechnie uznawana przez władze samorządowe. I to jest ewidentnie pozostałość po transformacji, wtedy nauczyliśmy się dbać o naszą przestrzeń prywatną, zaczęliśmy inwestować w domy i mieszkania, zapominając, że równie ważne jest estetyczne otoczenie. - mówi nam Piotr Libicki, ekspert Instytutu Sobieskiego specjalizujący się w planowaniu przestrzennym i urbanizacji.

Przykładów dostarcza raport NIK. Zdecydowana większość skontrolowanych przez izbę jednostek, czyli gmin, miast, ale także zarządów dworców oraz dróg (aż 63 spośród 75), nie określiła zasad i warunków zagospodarowania i utrzymania terenów publicznych. W 16 na 27 skontrolowanych gmin było po prostu brudno, nie pielęgnowano zieleni, a nawet zaniedbywane były obiekty historyczne i miejsca pamięci narodowej. Trochę lepiej wyglądają duże i średnie miasta. Najgorzej jest w gminach wiejskich. Przykładowo w Unisławiu spośród sześciu cmentarzy wpisanych do rejestru zabytków tylko jeden był ogrodzony, oznaczony tablicą informacyjną i prowadzone były na jego terenie prace restauratorskie, pozostałe były zarośnięte i w części zaśmiecone. W gminie Stary Zamość połowa skontrolowanych dróg była zaśmiecona, ich pobocza zarośnięte wysoką trawą, dodatkowo chwasty pokrywały niemal cały cmentarz w Wierzbnie.

Na szczęście powoli ta sytuacja się zmienia. - Coraz częściej to właśnie my, obywatele, zaczynamy naciskać i wymagać od władz, by zadbały o estetykę naszego otoczenia. Tak było choćby z reklamą H&M na Dworcu Centralnym w Warszawie - to protesty mieszkańców Warszawy wymogły na firmie i zarządcy dworca usunięcie ogromnych billboardów - dodaje Libicki. Niestety jednak, jak wskazuje NIK, to właśnie dworce wciąż są wizytówką brzydoty i zaniedbania w Polsce. Przeprowadzone oględziny 38 dworców wskazały, że powszechnie były zaśmiecone, ale także tolerowano ich zły stan techniczny i występowanie elementów stanowiących zagrożenie bezpieczeństwa pasażerów, tj. uszkodzone nawierzchnie peronów, pozostawione fragmenty ogrodzenia, uszkodzone oświetlenie, niezabezpieczone studzienki kanalizacyjne. - Mamy pozytywny przykład, czyli słynny dworzec w Kutnie, który po renowacji i oświetleniu jest prawdziwą perełką, ale niestety to wyjątek - dodaje Libicki.

NIK stwierdziła nieprawidłowości o łącznej wartości ponad 2 mln zł.

@RY1@i02/2013/106/i02.2013.106.00000020b.802.jpg@RY2@

Łukasz Szeląg/Reporter

NIK: polskie dworce są stale zaśmiecone. Do tego powszechny jest ich zły stan techniczny

Sylwia Czubkowska

sylwia.czubkowska@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.