Nie można ignorować prawa
Józef Mokrzycki: ochrona środowiska ma zasadnicze znaczenie dla jakości życia
Jakie zmiany na rynku firm wywożących śmieci zajdą po 1 lipca 2013 r.?
1 lipca zaczną obowiązywać przepisy, które obligują gminy do przekazywania odpadów Regionalnym Instalacjom Przetwarzania Odpadów Komunalnych /RIPOK/. Firmy przetwarzające odpady mogą spodziewać się bardziej uporządkowanej gospodarki odpadami i ograniczenia strefy czarnego rynku. Konieczne jednak jest zdecydowane przeciwdziałanie powszechnej dziś fikcyjnej zmianie kodów odpadów, w celu uniknięcia płacenia wyższych opłat marszałkowskich za składowanie odpadów i w dalszym ciągu deponowanie ich na składowiskach. To zadanie jest wręcz wyzwaniem dla wojewódzkich inspektorów ochrony środowiska. Wtedy możemy liczyć na efekt w postaci prawdziwego ograniczenia składowania odpadów. Tylko w takiej sytuacji może to istotnie przyczynić się do zmniejszenia ilości składowanych odpadów i wzrostu znaczenia działalności recyklingowej prowadzonej przez takie firmy, jak Mo-BRUK. Działania te pozwolą Polsce na zmniejszenie ryzyka płacenia poważnych kar do Unii Europejskiej za deponowanie odpadów na składowiskach.
Co się stanie z firmami, które nie wygrają gminnych przetargów na odbiór i przewóz odpadów?
W Polsce wytwarzamy rocznie do 10 mln do 12 mln ton odpadów komunalnych. Branża odpadowa jest częścią gospodarki rynkowej. Nie róbmy tragedii - ktoś te odpady musi przetworzyć. Nie jest problemem przegranie przetargu przy zachowaniu zasad zdrowej konkurencji działającej zgodnie z obowiązującym prawem. Konkurencja to świetny mechanizm regulujący rynkowe ceny i jakość. Dlatego też nie sądzę, aby przegrane przetargi mogły stanowić zagrożenie dla sektora odpadowego w Polsce. Przegrane przetargi stanowić będą zagrożenie jedynie dla pojedynczych firm, jak w każdym innym sektorze gospodarki.
Czy wprowadzenie nowych zasad gospodarki odpadami z czasem nakręci koniunkturę na zbieranie odpadów, np. szkła, papieru, plastików, metali itd.?
Nowa ustawa z pewnością będzie sprzyjać wzrostowi odzysku wszelkiego rodzaju odpadów, a w konsekwencji ograniczeniu ich składowania. Do osiągnięcia tego celu niezbędne jest zrównanie opłat marszałkowskich za składowanie zmieszanych i wysegregowanych odpadów. Obecnie za składowanie 1 tony zmieszanych odpadów komunalnych płacimy marszałkowi województwa 115 zł a za odpady wysegregowane 70 zł. Różnica 45 zł na 1 tonie jest tak kusząca, że część przedsiębiorców bez trudu "papierowo" zmienia kod odpadów, by nawet bez sortowania umieścić je na składowisku i zapłacić marszałkowi o 45 zł mniej za 1 tonę. Minister środowiska już od czterech lat nieskutecznie próbuje wprowadzić zmiany w opłatach za składowanie odpadów. Publikowano już rozsądne projekty rozporządzenia w tym zakresie, które nigdy nie weszły w życie. W mojej ocenie mamy do czynienia z przyzwoleniem politycznym na obchodzenie prawa w tym zakresie. Inną ocenę w tym zakresie mogą mieć tylko środowiska żywotnie zainteresowane obecnym stanem. Ochrona środowiska jest stałym elementem rozwoju cywilizacji i ma zasadnicze znaczenie dla jakości życia.
@RY1@i02/2013/081/i02.2013.081.16700030l.802.jpg@RY2@
Józef Mokrzycki, prezes zarządu spółki Mo-BRUK
Rozmawiał Krzysztof Polak
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu