Dziennik Gazeta Prawana logo

Brudny problem, brudne metody

26 czerwca 2018

W tym tygodniu Senat przegłosuje ustawę śmieciową. Wiele gmin wciąż ma problem z wdrażaniem nowego systemu gospodarowania odpadami

Choć do śmieciowej rewolucji w gminach pozostało 5 miesięcy, wiele samorządów nadal nie wie, jak zweryfikować deklaracje składane przez mieszkańców, a przez to skutecznie ściągać od nich opłaty. Ruszyła giełda pomysłów, samorządowcy zachodzą w głowę, co zrobić, by system na siebie zarobił.

Spora część gmin będzie polegać na danych meldunkowych. Ale to też nie daje pełnej informacji. - Wadą tego rozwiązania jest to, że znaczna liczba osób nie dopełnia obowiązku meldunkowego oraz że samo zameldowanie nie przesądza o faktycznym miejscu zamieszkania danej osoby - mówi Marcin Rycaj z wydziału ochrony środowiska Urzędu Miasta w Lublinie. Dodaje, że w tym zakresie decydujące znaczenie ma to, czy ktoś mieszka pod danym adresem, czy nie. - Jeśli tak, w nieruchomości powstają odpady komunalne, których dotyczy ustawa o utrzymaniu czystości i porządku w gminach - mówi Rycaj.

Z kolei Kraków zapowiada "intensywne kontrole na terenie gminy", które w imieniu miasta prowadzić będzie zarządca systemu, czyli Miejskie Przedsiębiorstwo Oczyszczania Sp. z o.o.

Wiele miast jednak nawet jeszcze nie myśli o egzekucji opłat i weryfikacji oświadczeń mieszkańców, bo radni muszą wcześniej uchwalić wysokość stawek i metodę ich naliczania. Takie miasta jak Warszawa, Kraków, Wrocław, Gdańsk czy Poznań wstrzymywały się z podjęciem decyzji, bo czekały na przyjęcie senackiego projektu ustawy śmieciowej, który m.in. pozwala gminom różnicować metody naliczania stawek na swoim terenie (do tej pory musiały się zdecydować na jedną z czterech zaproponowanych przez ustawodawcę metod). Projekt został w ostatni piątek przyjęty przez Sejm. Dziś rozpoczęło się dwudniowe posiedzenie Senatu, podczas którego priorytetem będzie szybkie przegłosowanie projektu. Chodzi o to, by radni mogli na najbliższych sesjach przyjąć odpowiednie projekty uchwał określających stawki opłat.

O ściągalność opłat i weryfikację informacji od mieszkańców przez gminy spytaliśmy senator PO Jadwigę Rotnicką. - Egzekucja opłat będzie zadaniem samorządów - potwierdza.

Co jeśli jednak gmina przyłapie ich np. na zaniżeniu liczby osób zamieszkujących daną nieruchomość? - W razie stwierdzenia, że właściciel nieruchomości nie uiścił opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi albo uiścił ją w wysokości niższej niż należna, prezydent miasta określi w drodze decyzji wysokość zaległości z tytułu opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi. W przypadku dalszego uchylania się od uiszczenia opłaty będzie prowadzona jej windykacja - wyjaśnia Marcin Miąsik z rzeszowskiego magistratu. Niezłożenie odpowiedniego oświadczenia w gminie może za to skutkować karą grzywny za wykroczenia skarbowe.

@RY1@i02/2013/021/i02.2013.021.00000050d.803.jpg@RY2@

Problem śmierci w Polsce i Europie

Gminy zapowiadają intensywne kontrole: ile osób mieszka, ile śmieci

Tomasz Żółciak

tomasz.zolciak@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.