Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Gospodarka komunalna

Walka z nadmiernym zapyleniem - gminy niechętne konsultacjom społecznym

2 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Udział mieszkańców, choć potrzebny przy tworzeniu planów gospodarki niskoemisyjnej, jest marginalizowany - alarmują organizacje ekologiczne. Ich zdaniem powinien stanowić przynajmniej tzw. dobrą praktykę

Według szacunków organizacji ekologicznych plany gospodarki niskoemisyjnej (PGN) ma w Polsce około tysiaca gmin. Ich sporządzanie nie jest wprawdzie obowiązkowe, ale praktycznie niezbędne przy staraniu się o unijne wsparcie - na termomodernizację (istoną również w walce z ubóstwem energetycznym), walkę z niską emisją (m.in. likwidację pieców węglowych) czy energetykę odnawialną. Zdaniem ekspertów decyzje podejmowane z udziałem mieszkańców są trwalsze i pomagają uniknąć konfliktów na etapie realizacji inwestycji. Gminy nie chcą jednak przykładać do tego większej wagi, nie dostrzegając korzyści wynikających z angażowania mieszkańców. Takie wnioski płyną z bilansu programu pilotażowego Klubu Ekologicznego Okręgu Mazowieckiego przeprowadzonego wraz z Fundacją Instytut na rzecz Ekorozwoju i norweską organizacją Framtiden i vare hender.

Z przeprowadzonych badań wynika, że ponad 1/3 gmin nie skorzystała z konsultacji społecznych projektu PGN ani nie zapewniła zainteresowanym możliwości składania uwag.

Niska świadomość

Zaledwie 20 proc. kontrolowanych samorządów informowało o konsultacjach społecznych poza swoją stroną internetową i BIP, zwiększając w ten sposób szanse na większy udział mieszkańców. - W większości JST informacje o przystąpieniu do opracowania PGN opublikowano jedynie na stronie internetowej i w Biuletynie Informacji Publicznej gminy, czyli tam, gdzie rzadko który mieszkaniec zagląda. Zaledwie połowa gmin zamieściła komunikaty w lokalnych mediach, w 16 na 40 rozdano ulotki, a tylko w 11 rozwieszono plakaty. Spotkania informacyjne zorganizowano jedynie w jednej czwartej badanych gmin. Zaangażowanie społeczności lokalnej w prace nad PGN jest więc na bardzo niskim poziomie - mówi Justyna Szczepanik, rzecznik prasowy Polskiego Klubu Ekologicznego Okręgu Mazowieckiego. Tylko 8 gmin opublikowało raport z przeprowadzonych konsultacji. Wśród niektórych urzędników wciąż pokutuje bowiem przekonanie, że mieszkańcy nie interesują się rozwojem gospodarki niskoemisyjnej.

Z kolei lokalna społeczność uważa, że władze gminy nie chcą poznać opinii mieszkańców. Zdaniem ekologów obie strony muszą zmienić podejście do tematu i zacząć rozmawiać.

Narzędzie do dyskusji

Ekologowie przygotowali specjalne Narzędzie Kontroli Obywatelskiej Planów Gospodarki Niskoemisyjnej (NKO), które może pomóc rozpocząć ten dialog. Mieszkaniec może samodzielnie, bez potrzeby sięgania po opinie ekspertów, przeanalizować jakość danego PGN. Ze strony internetowej pkeom.pl/pgn można ściągnąć "Podręczną instrukcję obsługi NKO". Potem pobiera się formularz i po prostu odpowiada "tak" lub "nie" na zadane pytania. Następnie spisuje się wnioski i rekomendacje oraz przekazuje swoją ocenę do urzędu wraz z propozycją spotkania.

Zdaniem ekologów, mając taką merytoryczną opinię, można zacząć dialog z urzędnikami odnośnie planowanych w PGN działań. - Niedochowanie zapewnienia udziału lokalnej społeczności w wyniku wadliwej polityki informacyjnej władz gminy może rodzić np. konieczność powtórzenia konsultacji społecznych projektu PGN, jeśli nie został jeszcze przyjęty do realizacji - ostrzega Aleksandra Piotrowska, starszy prawnik z Kanlelarii Juris Sp. z o.o.

Na inne zalety konsultacji wskazuje Leszek Świętalski, sekretarz generalny Związku Gmin Wiejskich RP. - Nie wszystkie jednostki opracują programy gospodarki niskoemisyjnej, tak jak nie wszystkie gminy mają plany zabezpieczenia energetycznego. W niekótrych przypadkach są to całkiem abstrakcyjne rzeczy. Jeśli chodzi o obowiązek ustawowy, to dotyczy on planów zabezpieczenia energetycznego i ci, którzy sporządzają plany miejscowe, wymagaja tego elementu. Co do planów niskoemisyjnych nie ma takiego obowiązku. Z tego, co mi wiadomo, wiele gmin nie ma nawet obu tych planów - mówi Świętalski. - Jednakże jeżeli projekty są przygotowywane z konsultacją, to nie ma potem problemów z przyszłymi protestami mieszkańców - kończy.

Samorządy mają wolną rękę

Niewiele ponad 800 gmin otrzymało dofinansowanie z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej na opracowanie PGN. Część samorządów przygotowuje plany bez dofinansowania NFOŚiGW, zatem wszystkich dokumentów może być łącznie około 1000. To oznacza, że 1500 gmin nie opracowało jeszcze planów gospodarki niskoemisyjnej. Nie ma terminu, do którego należy taki PGN przygotować. Jest to indywidualna decyzja samorządu.

(Źródło: Polski Klub Ekologiczny Okręgu Mazowieckiego)

Paweł Sikora

 pawel.sikora@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.