Walka z nadmiernym zapyleniem - gminy niechętne konsultacjom społecznym
Udział mieszkańców, choć potrzebny przy tworzeniu planów gospodarki niskoemisyjnej, jest marginalizowany - alarmują organizacje ekologiczne. Ich zdaniem powinien stanowić przynajmniej tzw. dobrą praktykę
Według szacunków organizacji ekologicznych plany gospodarki niskoemisyjnej (PGN) ma w Polsce około tysiaca gmin. Ich sporządzanie nie jest wprawdzie obowiązkowe, ale praktycznie niezbędne przy staraniu się o unijne wsparcie - na termomodernizację (istoną również w walce z ubóstwem energetycznym), walkę z niską emisją (m.in. likwidację pieców węglowych) czy energetykę odnawialną. Zdaniem ekspertów decyzje podejmowane z udziałem mieszkańców są trwalsze i pomagają uniknąć konfliktów na etapie realizacji inwestycji. Gminy nie chcą jednak przykładać do tego większej wagi, nie dostrzegając korzyści wynikających z angażowania mieszkańców. Takie wnioski płyną z bilansu programu pilotażowego Klubu Ekologicznego Okręgu Mazowieckiego przeprowadzonego wraz z Fundacją Instytut na rzecz Ekorozwoju i norweską organizacją Framtiden i vare hender.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.