Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Gospodarka komunalna

Gminy każą przedsiębiorcom słono płacić za odpady. Ci mogą się jednak bronić

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Problemem przedsiębiorców w wielu regionach kraju jest znaczący wzrost kosztów związanych z odbiorem odpadów komunalnych. Coraz więcej gmin w Polsce korzysta bowiem z prawa do wprowadzenia opłat za ich odbiór z nieruchomości niezamieszkanych. Taką możliwość daje im ustawa o utrzymaniu czystości i porządku w gminach. Niestety często przy tym stawki są znacząco wyższe niż te, które przedsiębiorcy ustalali samodzielnie z firmami wywożącymi odpady na zasadach rynkowych.

W efekcie w niektórych przypadkach przedsiębiorcy zmuszeni są płacić kilka, a nawet kilkanaście razy więcej niż wcześniej. Co gorsza, w przypadku wprowadzenia systemu przedsiębiorcy nie mogą już czerpać dochodów ze sprzedaży segregowanych odpadów komunalnych. Zatem zamiast, jak wcześniej, zarabiać na sprzedaży na zasadach rynkowych wyselekcjonowanej makulatury czy butelek PET, po wprowadzeniu przez gminę nowego lokalnego prawa albo muszą surowce wtórne oddać za darmo, albo nawet zapłacić za ich odbiór.

Problem zatacza coraz szersze kręgi, z miesiąca na miesiąc przybywa bowiem gmin, które podejmują decyzję o wprowadzeniu systemu.

Ostatnio - 31 marca - uchwałę podjęli radni Świdnicy (w ich przypadku była to już kolejna próba wprowadzenia uchwały). Od stycznia opłaty obowiązują w Wałbrzychu. W ubiegłym roku uchwała zaczęła obowiązywać m.in. w Oławie oraz uchwalona została w Będzinie.

Oczywiście nie we wszystkich gminach, które zdecydowały się wprowadzić system, wzrosty opłat są znaczące. Jak jednak mówią nam przedstawiciele przedsiębiorców - m.in. zrzeszeni w Krajowej Izby Gospodarczej - w wielu gminach decyzja lokalnych włodarzy mocno uderzyła przedsiębiorców po kieszeni.

Dodatkowo w przedsiębiorców godzi to, że ustawa o odpadach nie przewidywała maksymalnych stawek za odbiór śmieci. Mimo że brak takich maksymalnych stawek zakwestionował Trybunał Konstytucyjny, to ustawodawca nowelizując przepisy, wprowadził maksymalne stawki jedynie w odniesieniu do nieruchomości zamieszkanych. Pominięto całkowicie nieruchomości niezamieszkane. Efekt? Można odnieść wrażenie, że część gmin, wykorzystując brak stawek maksymalnych, zamierza czerpać dodatkowy dochód z gospodarki odpadami komunalnymi.

Czy przedsiębiorcy są bezbronni? Na szczęście nie. Mogą rozmawiać z lokalnymi władzami jeszcze przed przyjęciem przepisów. Mogą próbować zaskarżyć niekorzystną uchwałę.

O tym, że warto się odwołać, świadczy m.in. przykład z Łobezu, gdzie przedsiębiorca zaskarżył jeden z zapisów regulaminu utrzymania czystości i porządku w gminie. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Szczecinie w wyroku z 3 czerwca 2015 r. (sygn. akt II SA/Sz 284/15) podzielił zdanie przedsiębiorcy, że użyte w uchwale pojęcie "odpady podobne do komunalnych" jest pojęciem niezdefiniowanym w żadnej ustawie i uchylił kwestionowany przepis.

Z kolei w Świdnicy po protestach przedsiębiorców samorząd sam wycofał się z jednej z uchwał. Kilka lat wcześniej zaś inną uchwałę zaskarżył wojewoda.

Na kolejnych stronach eksperci radzą przedsiębiorcom, jak się mogą bronić: jakie kroki podjąć, w jaki sposób zaskarżyć niekorzystną uchwałę.

@RY1@i02/2016/073/i02.2016.073.18300320a.804.jpg@RY2@

Marta Hausmann radca prawny, manager, Olesiński & Wspólnicy

@RY1@i02/2016/073/i02.2016.073.18300320a.805.jpg@RY2@

Olga Kotarska senior konsultant, Olesiński & Wspólnicy, zespół prawa ochrony środowiska

@RY1@i02/2016/073/i02.2016.073.18300320a.806.jpg@RY2@

Jacek Łuczyński konsultant, Olesiński & Wspólnicy, zespół prawa ochrony środowiska

Joanna Pieńczykowska

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.