Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Niczyja ekobomba po pożarach

23 października 2018

Mieliśmy hałdy nielegalnie zwożonych odpadów, teraz mamy góry nadpalonych, toksycznych śmieci na pogorzeliskach, za które nikt nie chce wziąć odpowiedzialności. W takiej rzeczywistości, kilka miesięcy po czarnej serii pożarów składowisk, żyją mieszkańcy kilkudziesięciu gmin w Polsce.

Najdobitniejszym przykładem decyzyjnego impasu, który zagraża środowisku i nie przybliża nikogo do rozbrojenia toksycznej bomby, jest Zgierz w woj. łódzkim. Mija już piąty miesiąc, od kiedy z dymem poszło tam kilkadziesiąt ton nielegalnie zwiezionych z Zachodu odpadów. Mimo pracy prokuratury nie ustalono sprawcy pożaru, a przez to nie sposób ruszyć z procedurami, które ściągnęłyby finansowy i organizacyjny ciężar utylizacji z barków samorządów.

Na tym tle rozgrywa się regulacyjna przepychanka między miastem a starostwem, w którą zaangażowani są również wojewódzki inspektor ochrony środowiska i wojewoda. Niestety, na horyzoncie nie widać szans na szybką poprawę sytuacji. Koszty utylizacji odpadów po pożarach są wysokie. To tłumaczy, dlaczego nikt nie chce za to płacić z własnej kieszeni. © B7

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.