Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Gospodarka komunalna

Miasto mnie oszukało. I musi za to zapłacić

14 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Marek Pogorzelski, lokator kamienicy Schroegera 72, wiceprezes Stowarzyszenia Mieszkańców i Lokatorów Bielany

Co się dzieje w kamienicy przy Schroegera 72 po decyzji komisji weryfikacyjnej?

Zostaliśmy zaproszeni do ZGN-u na Bielanach, złożyliśmy wnioski o określenie wysokości czynszu, podaliśmy informacje o liczbie osób zameldowanych, podpisaliśmy. To wszystko w tej sprawie. Czekamy teraz na powiadomienie o wysokości czynszu.

Myśli pan, że będzie niższy niż ten, który ustalili właściciele?

Na pewno nie taki, o jaki im chodziło, czyli wyższy o 300–400 proc. W moim przypadku wyrok, decyzja komisji weryfikacyjnej, nastąpiły 14 maja, więc miałem miesiąc, żeby złożyć wszystkie swoje roszczenia, wniosek o odszkodowanie i zadośćuczynienie. Złożyłem.

Za co odszkodowanie?

Nadpłaciłem im czynsz, miałem egzekucję komorniczą odnośnie do czynszu, który uważam za nienależny. Płaciłem czynsz w kwocie jak za mieszkanie komunalne, a oni zażyczyli sobie te 300 proc. więcej. Zapłaciłem w sumie 50 tys. zł, likwidując polisę emerytalną. Teraz żądam od miasta odszkodowania. W sumie to 120 tys. zł. Złożyłem też wniosek o zadośćuczynienie dla żony, ponieważ straciła zdrowie. To zostało udowodnione przez lekarza, mamy zaświadczenie z Centrum Pomocy Psychiatrycznej. Depresja totalna. To też wyceniłem.

A ci właściciele...

Rzekomi właściciele. Proszę pani, komisja udowodniła, że w tej sprawie miasto jest winne zaniechań, że winni są urzędnicy, którzy dopuścili się oszustw, i pani prezydent. Narażono mnie na konkretne straty finansowe. Do tego dochodzą poniesione koszty wynajęcia adwokata, ok. 20 tys. zł, nakłady poniesione na remont mieszkania. Gdy się wprowadzaliśmy, powiedziano mi, że mieszkanie jest do wykupu i mogę traktować je jako własne. Mam to wszystko wycenione przez biegłego sądowego. A miasto niech sobie obciąży za to panią Kaszycką i całą resztę. Wystąpię też z osobnymi roszczeniami wobec tych osób – rzekomych właścicieli. Prokuratura udowodniła im bowiem ewidentne oszustwa, takie jak fałszowanie podpisów przez panią Kaszycką, która w ogóle nie miała pełnomocnictw do odzyskania Schroegera 72.

Ale Schroegera 72 to nie tylko pani Kaszycka.

Pani Kaszycka przy odzyskiwaniu 1/3 udziałów w nieruchomości, do których odkupiła roszczenia, sfałszowała podpis. Za to fałszerstwo panią Kaszycką będę skarżył o odszkodowanie dodatkowe. Inni rzekomi właściciele w ogóle nie mają prawa do nieruchomości – w tych sprawach nie zostały złożone wnioski dekretowe. Na komisji wszystko zostało opisane.

Właściciele twierdzą co innego i mają na poparcie swojej wersji dokumenty. A panu zarzucają, że jest pan właścicielem domu przy

ul. Cegłowskiej, więc mieszkanie komunalne się panu nie należało.

Proszę pani, przede wszystkim dostałem to mieszkanie w ramach zamiany. Oddałem miastu swoje mieszkanie na Chomiczówce. A zatem miasto mnie oszukało, bo przekazało mi mieszkanie, które nie należało do zasobów lokalowych miasta. To było mieszkanie MSWiA. Oni je oddali MSWiA. Czyli to miasto dostało coś ode mnie, a nie ja od miasta. Po drugie, nie jestem żadnym właścicielem połowy domu. Bo miałem tylko jedną czwartą i tam miałem swoje biuro, a trzy czwarte odziedziczyła córka po dziadkach. Córka wprawdzie mieszka na Schroegera 72, ale nie jest brana pod uwagę, już tam nie figuruje. ©

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.