Dziennik Gazeta Prawana logo

Rząd ukarze gminy za smog, a te wyciągną rękę do mieszkańców

14 marca 2019

Bez zbędnej zwłoki – tak w skrócie można określić najnowszą nowelizację prawa ochrony środowiska. Zgodnie z nią kary na gminy niepodejmujące działań antysmogowych będą nakładane szybciej, a sięgają one 500 tys. zł. Gminy bez zbędnej zwłoki mają realizować wojewódzkie programy ochrony powietrza. Naciskany przez Brukselę rząd m.in. w ten sposób zamierza przyspieszyć działania lokalnych włodarzy, którzy ignorowali uchwały antysmogowe sejmików. Przy czym zmiany uderzą w gminy niespieszące się do tej pory z ograniczaniem niskiej emisji. Z reguły są to jednostki, które nie mają strażników (gminnych lub miejskich) sprawdzających tego, czym mieszkańcy palą w piecach. Co prawda, przepisy pozwalają zaglądać do kotłów grzewczych także uprawnionym urzędnikom, ale strażnicy robią to znacznie sprawniej. Już sama realna groźba kontroli zniechęca do palenia śmieciami. Jeszcze bardziej, gdy postraszy się sprawdzaniem komików z dronów, jak to się dzieje w Warszawie czy Katowicach. Swoje robią też kary dla opornych, nawet jak są stosunkowo niewielkie. Ale o ile w ten sposób skutecznie daje się wyeliminować palenie byle czym, to – co zgodnie mówią wszyscy eksperci – problem smogu od tego nie zniknie. Kluczowa jest wymiana starych kopciuchów na piece nowej generacji. A większość samorządów nie radzi sobie z tym wystarczająco szybko. Wyjątkiem jest Kraków. Miasto zaangażowało duże pieniądze, sztab ludzi i po pięciu latach ma mierzalne efekty. Samorządy małe i biedne takich możliwości nie mają, a palenie śmieciami w byle jakim kotle jest tam często wręcz oznaką zaradności i umiejętności oszczędzania. Tymczasem samorządowcy uważają, że karanie gmin za brak odgórnie ustalonych efektów to tylko dolewanie oliwy do ognia. Bez intensywnej współpracy z rządem i dodatkowych funduszy nie da się więc nic poprawić. Wydaje się, że przynajmniej część strony rządowej zaczyna to rozumieć. I mówić o współpracy z gminami choćby w zakresie programu ”Czyste powietrze„. W tym kontekście należy spojrzeć na zapowiedź Piotra Woźnego, że smog w Polsce przestanie być problemem za dziesięć lat. Od jakości tej współpracy, zależeć będzie czy to tylko rządowy optymizm, czy realna szansa. © ℗

Zofia Jóźwiak

Pozostało 90% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.