Segregacja odpadów. Gminy tylko pozornie zyskały czas
Niespodziewanie dla samorządów rząd zdecydował o przedłużeniu terminu wejścia w życie przepisów o obowiązkowym pięciopojemnikowym systemie zbiórki odpadów komunalnych. Stolica, która zdążyła to zrobić z końcem starego roku, twierdzi teraz, że straciła ok. 200 mln zł. Czy więc gminy, które jeszcze systemu nie wprowadziły, powinny skorzystać z okazji i przeciągnąć czas na dostosowanie się do nowych reguł? Wydawać by się mogło, że mogą trochę zaoszczędzić. Jednak eksperci przestrzegają przed taką kalkulacją. – Biorąc pod uwagę niestabilność przepisów odpadowych, byłbym za jak najszybszym przeprowadzeniem przetargu na nowych zasadach i to na jak najdłuższy okres – mówi Leszek Świętalski, dyrektor generalny Związku Gmin Wiejskich RP. – Choć małe gminy, które osiągają dobry poziom recyklingu, mogą rozważyć opóźnienie – dodaje. Podobnie uważa Maciej Kiełbus, partner w kancelarii Dr Krystian Ziemski & Partners. – Nadrzędnym celem jest osiągnięcie odpowiedniego poziomu recyklingu. Jeżeli więc gminy dają sobie z nim radę przy trzech pojemnikach, to mogą jeszcze przy nich pozostać. Ale jeśli już muszą przeprowadzić przetarg, to bezwzględnie powinny wprowadzić pięć pojemników – mówi ekspert. Na czynnik czasu zwraca też uwagę Daniel Chojnacki, radca prawny z kancelarii Domański, Zakrzewski, Palinka. Zwłaszcza że do nowych zasad muszą się przyzwyczaić mieszkańcy. Bez tego gmina może mieć trudności z uzyskaniem w przyszłym roku 50 proc. poziomu recyklingu, jaki Polsce narzuca UE, i mogą jej grozić kary.
Na pięciu pojemnikach kłopoty gmin z odpadami komunalnymi się nie kończą. Dziś piszemy, z czym jeszcze będą musiały się zmierzyć w 2019 r. ©℗ C2
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu