Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Cyfryzacja i e-usługi publiczne

Z opóźnieniem, ale nadchodzi era cyfrowej administracji

Ten tekst przeczytasz w 6 minut

Rząd zamierza przeznaczyć do 2020 r. 30 mld zł na zapewnienie dostępu do szerokopasmowego internetu. Trudno sobie wyobrazić sukces tego działania bez udziału samorządów

Wspierające działania ze strony jednostek samorządu terytorialnego powinny polegać przede wszystkim na usprawnieniu prac administracyjnych oraz inwestycjach - takich jak budowa ostatniej mili, kluczowego odcinka sieci, który z ogólnopolską magistralą połączy poszczególne gospodarstwa domowe. Istotne są także programy stymulujące popyt na łącza szerokopasmowe, na przykład szkolenia. Wiceminister administracji i cyfryzacji Małgorzata Olszewska twierdzi, że na każdym etapie realizacji samorządy mogą liczyć na wsparcie ekspertów rządowych, jeśli chodzi o problemy prawne, ekonomiczne, finansowe i techniczne. - Chcemy, aby inwestycje zakończyły się szybko i z sukcesem - zapewnia wiceszefowa resortu.

Kluczowa współpraca

W świetle przygotowanych dla Komisji Europejskiej raportów Digital Agenda for Europe Polska jest jednym z najmniej zinformatyzowanych krajów Unii Europejskiej. Pod względem penetracji łączy szerokopasmowych (liczba na 100 mieszkańców - red.) Polska znajduje się na przedostatnim miejscu w Europie i wyprzedza tylko Rumunię. Najgorzej pod tym względem wygląda sytuacja na wsi, gdzie dysproporcja między większością państw europejskich a Polską jest jeszcze większa. O ile w krajach UE wskaźnik pokrycia wynosi średnio 83 proc., o tyle na polskiej wsi zaledwie 58 proc. Wśród przyczyn takiego stanu rzeczy raport wymienia powierzchnię państwa oraz rozproszenie mieszkańców. W stosunku do pozostałych krajów UE spory odsetek ludności zamieszkuje obszary wiejskie, gdzie znacznie trudniej rozpowszechniać przestrzeń wirtualną o wysokich parametrach. Brak infrastruktury dostępowej jest jedną z przyczyn wykluczenia cyfrowego.

Mimo to perspektywy naszego kraju są obiecujące. Do końca 2020 r. każdy mieszkaniec, jak zapewnia Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji (MAiC), będzie mieć dostęp do internetu o szybkości co najmniej 30 Mb/s, a połowa - przynajmniej 100 Mb/s. Takie są założenia nie tylko Europejskiej Agendy Cyfrowej, lecz także Narodowego Planu Szerokopasmowego (NPS), który powstaje właśnie w MAiC we współpracy z resortem rozwoju regionalnego i Urzędem Komunikacji Elektronicznej (UKE). Dzięki tym dokumentom samorządy będą mogły ubiegać się o finansowe wsparcie ze środków Funduszu Spójności w kolejnej perspektywie unijnej (2014-2020). Większość krajów europejskich już takie plany ma. Terminowa realizacja, zdaniem specjalistów, zależeć jednak będzie od jakości współpracy między stroną rządową, samorządami a przedsiębiorcami z branży telekomunikacyjnej.

Problemy prawne zostały uporządkowane uchwaloną w 2010 roku i nowelizowaną właśnie (przyjęte przez Sejm zmiany znajdują się w Senacie) tzw. megaustawą telekomunikacyjną (ustawa z 7 maja 2010 r. o wspieraniu rozwoju usług i sieci telekomunikacyjnych - Dz.U. z 2010 r. nr 106, poz. 675 z późn. zm.). - Założone cele są możliwe do osiągnięcia, ale na zbudowanie infrastruktury nowej generacji potrzeba co najmniej 26 mld zł - mówi Małgorzata Olszewska. - Rynek, czyli przedsiębiorstwa z branży, są w stanie wyłożyć 7-8 mld, 10-15 mld może pochodzić z utworzonej niedawno, zapowiedzianej w drugim expose premiera Donalda Tuska, spółki Polskie Inwestycje Rozwojowe.

NIK alarmuje

Do tej pory prace nie idą niestety najlepiej. Według planu w ramach szesnastu wojewódzkich regionalnych programów operacyjnych (PO) miało powstać prawie 3,5 tys. km szerokopasmowej magistrali. Dałaby ona dostęp do internetu o wysokich parametrach przesyłu danych ponad 4,5 mln obywateli. Po pięciu latach powstało tylko 66,1 km i podłączono do niego ok. 90 tys. mieszkańców.

Projekt sieci szerokopasmowej Polski Wschodniej miał jeszcze bardziej ambitne założenia. Planowano budowę 10,5 tys. km światłowodów, które z wirtualną przestrzenią miały połączyć ponad milion osób. Nie skorzystała z tego ani jedna, bo do tej pory nie zbudowano nawet kilometra sieci.

Ostatnio Najwyższa Izba Kontroli zasygnalizowała, że tempo budowy regionalnych sieci szerokopasmowych jest tak niewielkie, iż szanse na utrzymanie założonych terminów z miesiąca na miesiąc maleją. Według NIK ze względu na opóźnienia w realizacji nasz kraj może stracić część przyznanych w ramach kończącej się perspektywy unijnej pieniędzy. Na usuwanie barier w dostępie do usług telekomunikacyjnych Bruksela przyznała Polsce około miliarda euro (4 mld zł). Środki te powinny być rozliczone do 2015 r.

Odrabianie opóźnień

MAiC, chociaż nie kryje, że są trudności, zapewnia, że robi wiele, aby czarny scenariusz się nie zrealizował. Zdaniem ministra Michała Boniego, choć czasu nie jest dużo, prace ostatnio przyspieszyły. Inwestycje związane z dostępem do szerokopasmowej sieci realizowane są w ramach programów Rozwój Polski Wschodniej, Innowacyjna Gospodarka oraz 16 regionalnych programów operacyjnych. Ostatnio odbyły się rozmowy przedstawicieli resortu z wojewodami, podczas których ustalono, że decyzje lokalizacyjne, które są ważnym elementem procesu decyzyjnego, będą podejmowane szybciej. Opracowany został kalendarz, w których jednostkach samorządowych i kiedy będą one potrzebne. - Mam więc nadzieję, że wszyscy się sprężą i zdążymy - przekonuje Michał Boni.

Województwom nic jednak nie grozi w razie ewentualnych opóźnień. Jak tłumaczy szef resortu, każde z nich realizuje projekt we własnym tempie. MAiC nie bierze odpowiedzialności za to, że część samorządów rozpoczęła prace z poślizgiem. Minister zapewnia, że opóźnienia są nadrabiane, a projekty pod kontrolą. Budowa ostatniej mili jest realizowana m.in. z PO Rozwój Polski Wschodniej oraz działań 8.3 i 8.4. Ponieważ inwestycjom towarzyszy duże zainteresowanie, rozważane jest przesunięcie do tych PO dodatkowych środków. - Budowa sieci regionalnych jest ewenementem w całej UE - tłumaczy wiceminister Olszewska. - Jesteśmy pierwsi w Europie, jest to więc duże wyzwanie.

Nowe częstotliwości

Równolegle z inwestycjami w sieci szerokopasmowe trwa rozbudowa internetu mobilnego. W tej chwili szybka sieć LTE pokrywa już około połowy kraju, a Polska jest na czwartym miejscu w Europie pod względem zasięgu. - Sprzedaż częstotliwości radiowych 1800 oraz 800 MHZ jeszcze bardziej radykalnie przyspieszy rozwój tego rodzaju, opartego o sygnał i częstotliwości radiowe, internetu - twierdzi szef MAiC. Przetarg na pasmo 1800 MHz został rozstrzygnięty w lutym. Jeszcze w tym roku UKE chce przeprowadzić aukcję na rezerwację częstotliwości z pasma 800 MHz, które powinny być dla operatorów jeszcze atrakcyjniejsze. Kolejne wolne zakresy pojawią się zaraz po przejściu z analogowego sygnału TV na cyfrowy. Miejsce w eterze więc będzie. Minister zapewnia, że pieniądze także się znajdą. Zgodnie z Europejską Agendą Cyfrową za siedem lat wszystkie gospodarstwa domowe powinny mieć dostęp do internetu o prędkości co najmniej 30 Mb/s. - Powinno to kosztować ok. 4 mld zł z pieniędzy unijnych w następnym okresie, 6-8 mld zł z rynku i 15 mld zł z Inwestycji Polskich - wylicza minister Boni.

@RY1@i02/2013/070/i02.2013.070.08800090f.802.jpg@RY2@

Dostęp do internetu (proc.)

Aleksandra Kozicka-Puch

dgp@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.