Czwarty szef "rządowego Microsoftu"
Od kilku dni Monika Jakubiak jest dyrektorem Centralnego Ośrodka Informatyki. Czy uda się jej utrzymać ten fotel na dłużej?
- W COI jeszcze jesteśmy dalecy od ideału, ale to instytucja, która wdrożyła wiele dobrych projektów - zapewnia nas Monika Jakubiak, która oficjalnie fotel szefa tej instytucji objęła 1 września. Jako wicedyrektor w ośrodku pracowała od stycznia tego roku i zapewnia, że zostanie w nim na dłużej.
COI to instytucja gospodarki budżetowej, czyli jednostka publiczna utworzona w konkretnym celu, w tym przypadku - by realizować zlecenia informatyczne dla administracji publicznej. Przez lata funkcjonowała w cieniu, choć to właśnie na niej spoczywała odpowiedzialność za wdrażanie tak ważnych dla państwa systemów, jak CEPIK 2.0 (nowa wersja systemu ewidencji pojazdów i kierowców), "Źródło" (aplikacja pozwalająca samorządom łączyć się z Systemem Rejestrów Państwowych) czy pl.ID (projekt nowych dowodów elektronicznych).
Ośrodek przez lata podlegał Ministerstwu Spraw Wewnętrznych, ale po ubiegłorocznych wyborach wraz z Systemem Rejestrów Państwowych został przekazany pod nadzór Ministerstwa Cyfryzacji. Wtedy po raz pierwszy zaczęto szerzej mówić o tej instytucji. Początkowo w zachwytach, gdy nowa minister cyfryzacji Anna Streżyńska przedstawiała COI jako odpowiednik "polskiego, rządowego Microsoftu". Ale na początku tego roku Streżyńska z hukiem pożegnała wieloletniego szefa tej instytucji Nikodema Bończę-Tomaszewskiego. Z hukiem, bo w atmosferze oskarżeń o zaniedbania. Według Bończy-Tomaszewskiego powodem jego dymisji był sprzeciw przeciwko obsadzeniu funkcji wicedyrektora od spraw finansowych przez człowieka Streżyńskiej, czyli właśnie Monikę Jakubiak.
Ostatecznie Jakubiak została wicedyrektorem COI, a ośrodkiem najpierw jako p.o. szef kierował Adam Sobczak, współzałożyciel portalu zbiórek charytatywnych SiePomaga.pl, a potem Rafał Leśkiewicz, który wcześniej w Instytucie Pamięci Narodowej odpowiadał za komputeryzację archiwów.
Kiedy już wydawało się, że w COI sytuacja się uspokoiła, Leśkiewicz w połowie sierpnia niespodziewanie złożył wypowiedzenie. Wtedy stało się jasne, że szefowanie COI przejdzie w ręce Jakubiak. - To zaufany człowiek szefostwa resortu cyfryzacji. W sprawach finansowych dosyć kompetentna, bo przez lata właśnie takimi kwestiami zajmowała się w PGNiG, Vattenfall i M.J. Maillis Group. Tyle że nie ma większej wiedzy o procesach informatycznych, a jej największym atutem jest właśnie silna pozycja w MC - mówi jeden z urzędników związanych z informatyzacją.
Słabszą pozycję Jakubiak ma wśród własnych podwładnych. W ostatnich tygodniach z COI odeszło kilku kluczowych pracowników, m.in. szef projektu Systemu Rejestrów Państwowych, trzech głównych architektów w tych rejestrach czy szefowa projektu wspierającego elektroniczny obieg dokumentów w urzędach. Co więcej, COI utracił ten ostatni projekt, który przekazano do ukończenia prywatnej firmie.
Według Jakubiak wszystkie te problemy są do pokonania. - Jest jeszcze spora przepaść między tym, jak pracuje sektor publiczny, a jak prywatny. Konsekwentnie przełamujemy te różnice i chcemy pracować podobnie jak firmy komercyjne skupione na produkcie dla użytkownika, czyli w naszym przypadku dla urzędnika i obywatela. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że aby to było możliwe, konieczne jest wzmocnienie zasobów COI w pracowników o wyższych kompetencjach - zapewnia nas Jakubiak. - Wiem, że na rynku, na którym brakuje nawet 50 tys. specjalistów od programowania i szeroko rozumianej informatyki, nie będzie nam łatwo. Ale na szczęście ustawa kominowa ogranicza wynagrodzenia tylko dyrektora i jego zastępców, więc kluczowych menedżerów mogę i będę wynagradzała na zasadach rynkowych - dodaje nowa szefowa COI.
Jej polityka wynagrodzeń budzi jednak zastrzeżenia. - Owszem podnosi je, ale tylko menedżerom, których spora część pojawiła się razem z nią, i niekoniecznie są to eksperci od budowy systemów informatycznych - mówi nam jeden z pracowników COI.
Jakubiak o pozytywną ocenę wśród współpracowników musi jeszcze powalczyć. Ale jako że jest uparta - odkąd trochę ponad rok temu zaczęła biegać, wypracowała taką formę, że przebiegła już półmaraton - i lubi główkować (w szachach zdobywała nawet regionalne laury), to może jej się to udać.
@RY1@i02/2016/172/i02.2016.172.000001600.801.jpg@RY2@
MAT. PRASOWE
Monika Jakubiak - zaufany człowiek szefostwa resortu cyfryzacji
Sylwia Czubkowska
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu