Dyrektywa NIS to nie RODO. I kary, i mobilizacja dużo mniejsze
Gdy trzy miesiące po RODO weszła w życie ustawa o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa, mówiło się, że także z nią samorządy będą mieć problemy. Bo to kolejne obowiązki i wymagania. Jednak już słychać głosy, że niewiele się zmieni. Urzędy już teraz muszą zabezpieczać swoje systemy informatyczne i przypominać urzędnikom, że nie otwiera się nieznanych plików. A że na nowe działania, jak podkreśla dr Łukasz Olejnik, nie ma dodatkowych pieniędzy, a kary za nieprzestrzeganie ustawy nie są tak wysokie, jak te z RODO, samorządy zapewne poprzestaną na minimum. Zwłaszcza że niezbyt wierzą w to, by ktoś chciał ich zaatakować. © ℗ C3
Dr Łukasz Olejnik niezależny badacz i doradca cyberbezpieczeństwa i prywatności
W przypadku ustawy o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa groźba wysokiej kary z powodu sprowadzenia ryzyka jest dość niska. Samorządów mogą one wręcz nie dosięgnąć. Ustawa nie na kłada też szczególnych wymogów na JST
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu