COVID-19: transgraniczna pomoc nie do końca uregulowana
Współpraca w zwalczaniu epidemii między gminami polskimi a społecznościami lokalnymi czy regionalnymi innych państw może obejmować każdy zakres, o ile nie wiąże się to z przekazaniem wykonania zadania publicznego
Ostatnie tygodnie pokazują, że Polska nie do końca jest przygotowana na drugą falę koronawirusa, a system ochrony zdrowia boryka się z ogromnymi problemami zarówno kadrowymi, jak i związanymi z brakiem sprzętu. W tej sytuacji pewnym rozwiązaniem mogłaby być pomoc międzynarodowa i Polska taką ofertę dostała od Niemiec, lecz rząd nie zdecydował się na jej przyjęcie. Co innego samorządy – te z chęcią ze wsparcia by skorzystały. Potwierdza to choćby list starosty włodawskiego do ambasadora Niemiec. Samorządowiec napisał w nim, że sytuacja epidemiczna w jego powiecie jest dramatyczna, brakuje nie tylko respiratorów czy tlenu, lecz także podstawowych narzędzi medycznych. Poprosił o kontakt do odpowiednich służb w Niemczech, które mogłyby powiat wesprzeć. Podobny apel do władz Brandenburgii i Saksonii wystosowała marszałek województwa lubuskiego Elżbieta Polak oraz zarząd województwa mazowieckiego. Pytanie tylko, czy nasze JST mogą podjąć współpracę ze swoimi odpowiednikami niemieckimi, a jeśli tak, to na jakich zasadach? Należy przy tym pamiętać, że placówki medyczne w Niemczech nie są powiązane z samorządem. [opinia]
opinia
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.