Wójt bezradny wobec radnych
Do problemów, z jakimi borykają się prawie wszystkie samorządy, choćby spowodowanych realizacją wielu projektów unijnych, dochodzą nowe, dawno niespotykane, które raczej wynikają ze zdziczenia obyczajów niż wadliwych przepisów.
Starzy burmistrzowie mówią często, że tak źle jak teraz to jeszcze nie było. Oto kilka przykładów. Ostatnio pewnemu burmistrzowi w woj. lubuskim obcięto pensję o 3 tys. zł miesięcznie. Jednym z powodów miało być to, iż powołał swojego zastępcę, choć wcześniej radził sobie sam. Faktycznie była to typowa zagrywka polityczna, ponieważ zastępca pochodził nie z tej partii co trzeba. W takich sytuacjach burmistrz staje się zakładnikiem rady. Aż prosi się w tym kontekście o nowe regulacje prawne. Być może należy uzależnić pensję organu wykonawczego gminy od kilku przesłanek. Niech decyduje o tym wielkość gminy, wykształcenie włodarza, znajomość języków, staż pracy, być może ilość pozyskanych środków unijnych lub liczba sprowadzonych inwestorów - wszystko, tylko nie to, z czym mamy dotychczas do czynienia, czyli humor radnych.
Obecna sytuacja może prowadzić do wielu patologii, burmistrz może być politycznie szantażowany, zmuszany do zatrudniania rodzin radnych, kierowania strumieniem pieniędzy w takim czy innym kierunku. Wszystko po to, aby pozyskać niezbędną większość gwarantującą realizację obiecanego programu wyborczego.
Ostatnio Polskę samorządową zalała fala referendów. Przygotowania do niektórych z nich trwały od momentu porażki w ostatnich wyborach samorządowych. Świeżo wybrany burmistrz, który już zadomowił się w urzędzie, musi nagle wszystko rzucić i odpierać ataki wrogiego obozu politycznego, z reguły związanego z byłym kandydatem na gorący fotel włodarza gminy. Czasem takie referendum prowadzi do paraliżu gminy, nie mówiąc już o kosztach przeprowadzenia całej procedury odwołania organu wykonawczego czy uchwałodawczego. Nienawiść zwaśnionych obozów jest często tak duża, że donosy do prokuratury, ostre ataki w mediach czy rozpowszechnianie plotek o danym samorządowcu mogą doprowadzić do najgorszego. Burmistrz Skwierzyny Tomasz Watros, który ostatnio przeżywał podobne chwile, zmuszony był wywieźć swoje dziecko do innego województwa, ponieważ ataki na niego oraz rodzinę stawały się nie do zniesienia. Dzieci przynosiły do szkoły wydruki z forum internetowego, na którym przeciwnicy oczerniali samorządowca w perfidny sposób (bicie żony, kochanki itd.). O politykach mówi się, że powinni mieć grubą skórę, muszą umieć wytrzymać więcej niż zwykły śmiertelnik - ale dlaczego skoro mamy równość wobec prawa ?
Warto się też zastanowić, czy czteroletnia kadencja jest optymalna dla rozwoju naszych miast i miasteczek. Tak naprawdę przy jesiennych wyborach nowy burmistrz, wójt czy prezydent miasta realizuje w całości budżet swojego poprzednika. Jeżeli ma jakąś rezerwę inwestycyjną, może w międzyczasie przygotować kilka projektów aż do etapu pozwolenia na budowę. Projekty będą gotowe z reguły dopiero po połowie kadencji - zostaje niewiele czasu na pozyskanie środków zewnętrznych oraz na realizację inwestycji. Czasem kończy się na tym, że trud całej kadencji zostanie dostrzeżony dopiero w piątym roku, kiedy to nowo wybrany włodarz otwiera inwestycje w całości przeprowadzone przez swojego poprzednika.
Warto skorzystać w tej kwestii z wzorca brandenburskiego. Tam burmistrz wybierany jest na 8 lat, a w czasie kadencji są wybory części radnych. Taka sytuacja prowadzi do zdrowego planowania oraz w konsekwencji przeprowadzenia całego procesu inwestycyjnego. Dziś można obserwować sytuacje, w których wybiera się najdroższego wykonawcę tylko dlatego, że zdąży on wybudować upragniony basen czy halę sportową na tydzień przed nowymi wyborami. Wydłużenie kadencji siłą rzeczy spowoduje więcej pracy organicznej, a mniej igrzysk. Być może polepszy się także jakość inwestycji samorządowych. Na tym nam wszystkim powinno zależeć.
@RY1@i02/2012/109/i02.2012.109.08800020b.802.jpg@RY2@
Bartłomiej Bartczak, burmistrz Gubina
Bartłomiej Bartczak
burmistrz Gubina
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu