Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Samorząd

Nadmiar ustaw ogranicza samorządność i rozwój kraju

Ten tekst przeczytasz w 0 minut

Rozmowa z prof. Jerzym Regulskim, współtwórcą reformy samorządowej, doradcą społecznym prezydenta RP ds. samorządu, prezesem Fundacji Rozwoju Demokracji Lokalnej

Czy podpisałby się pan pod uchwałą rady dotyczącą np. zakazu bicia kościelnych dzwonów. Albo za zróżnicowaniem opłaty targowej w małej gminie?

Ależ oczywiście. Przecież to samorząd ma decydować o tym, co dzieje się w gminie. Najważniejszy jest interes mieszkańców, czy będzie to wielki miasto, czy maleńka jednostka samorządu terytorialnego.

Jednak samorząd lokalny nie ma nieograniczonej możliwości samodzielnego działania. Tak twierdzą lokalni radni. Czy pana organizacja nie ma takich sygnałów?

Oczywiście że ma. W teorii Polska jest krajem samorządowym. Jednak tak naprawdę lokalne społeczności ogranicza nadmiar praw ogólnopaństwowych uchwalanych przez Sejm. Bo to państwo jest u nas najważniejsze. Nie obywatel czy potrzeby lokalnej społeczności.

Może to jednak dobrze, że są prawa ogólnopaństwowe?

Dobrze, tylko jest ich nadmiar. Wiele ustaw jest niepotrzebnych. Króluje niestety centralizacja prawa, przed którą chcieliśmy uciec w 1989 roku, gdy wprowadzaliśmy reformę samorządową. Państwo nie powinno regulować szczegółowych przepisów dotyczących gmin. Powinno określać zadania, ale nie sposób ich realizacji Przykłady można mnożyć. Zazwyczaj są to paradoksalnie sprawy wyglądające na banalne. Dlaczego np. biblioteki szkolne są zamknięte przez ponad dwa miesiące w roku? Bo obowiązuje Karta nauczyciela i samorząd nie ma nic do gadania.

A dlaczego np. gmina nie może uchwalić zróżnicowanych stawek za parkowanie? Na przykład przy stołecznej ulicy Marszałkowskiej ja zaproponowałbym 10 zł za godzinę. Jak się jednak okazuje, reguluje to ustawa.

Podobnie jest z pieczą zastępczą dotyczącą maluchów. Znów jest ustawa. A może to lokalna społeczność powinna zdecydować, jaka forma opieki, za jaką kwotę jest w danej gminie potrzebna.

Czy to klęska samorządów?

Może nie od razu klęska, ale niestety trochę wracamy do socjalistycznej "unirawniłowki". A to przecież mieszkańcy najlepiej wiedzą, co jest potrzebne na ich terenie. Wybierają samorządowców, którzy powinni reprezentować ich interesy. Te dotyczące dróg, lokalnych opłat czy opieki nad dzieciakami.

To mieszkańcy są tacy mądrzy?

Mądrość? Może bardziej racjonalne myślenie. Lokalne społeczności doskonale potrafią liczyć pieniądze i dbać o swoje interesy. Ważne, by im pozwolono rozwiązywać własne sprawy, żeby za nich nie myślano i nie mówiono im, czego im potrzeba. Oni wiedzą najlepiej. Warunki w poszczególnych gminach są bardzo zróżnicowane. Dlatego sposób realizacji zadań lokalnych nie powinien być regulowany ogólnopaństwowymi przepisami. To pociąga za sobą ogromne niepotrzebna wydatki.

Może to problem naszej młodej samorządowej demokracji?

Każdy kraj ma swoją specyficzną historię. Na przykład w tradycji USA bardzo silnie jest zakorzeniona samorządność lokalnej społeczności. W Europie podobnie jest np. w Skandynawii. U nas dominujące jest państwo.

Sytuacja się chyba jednak zmienia. Są bowiem przykłady aktywności mieszkańców małych ojczyzn. Na przykład na Lubelszczyźnie pięć gmin dogadało się w sprawie wspólnych dróg i przedszkoli. 111 gmin i powiatów umówiło się np. na wspólny przetarg, aby dostać tańsza dostawę energii.

To znaczy, że samorząd rośnie w silę i zyskuje na znaczeniu?

Chyba tak. Prezydent Bronisław Komorowski przyznaje doroczną nagrodę obywatelską dla gmin i powiatów. Dostała ją np. Gdynia, ale też niewielka Morawica. Wszystkie inicjatywy dotyczyły lokalnych projektów obywatelskich związanych z potrzebami mieszkańców.

To może warto podejmować różne, nawet dziwne uchwały, które realizują potrzeby lokalnych społeczności?

Warto. Bo na tym polega samorządność. To mieszkańcy powinni decydować o tym, co dzieje się w ich gminie, na co wydawane są pieniądze, jak polepszyć życie lokalnej społeczności. Ale też ponosić odpowiedzialność za swoje decyzje. Nie ma rozwoju kraju bez samorzadności.

@RY1@i02/2013/152/i02.2013.152.08800070e.802.jpg@RY2@

Henryk Jackowski/BE&W

prof. Jerzy Regulski, doradca społeczny prezydenta RP ds. samorządu

Rozmawiała Monika Górecka-Czuryłło

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.