Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Samorząd

Jacek Lipiński: Inni się wyludniają, nas jest coraz więcej

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Jak długo rządzi już pan w Aleksandrowie Łódzkim?

Rządzi to może nie najlepsze słowo. Jestem burmistrzem już trzecią kadencję, ogólnie doświadczenie samorządowe mam dłuższe. Byłem radnym, potem także członkiem zarządu. Mam duże zaufanie mieszkańców. Najlepszy dowód to fakt, że w ostatnich wyborach w 2011 r. zdobyłem już w pierwszej turze poparcie 80 proc. mieszkańców. Może nie tyle rządzę, ile samorządowo, wspólnie zarządzamy gminą. Nie chwaląc się - chyba z dobrym skutkiem.

Na czym polega fenomen gminy? Wiem, że wyróżnienie w Perłach Samorządu to niejedyna nagroda dla miasta i jego władz.

Podstawą jest chyba skok cywilizacyjny, jaki udało nam się zrobić. Kiedyś gmina miała odium małego, szarego i trochę zapomnianego podłódzkiego miasteczka. A teraz nikt nie mówi, jak kiedyś, że jest z Łodzi, tylko podkreśla, że jest z Aleksandrowa Łódzkiego. Efektem jest np. to, że w ciągu ostatnich lat, w czasie wyludniania się małych ośrodków, w czasie niżu demograficznego, w Aleksandrowie Łódzkim liczba ludności wzrosła o 25 proc. To świadczy, że miasto jest postrzegane jako przyjazne. I dlatego mieszkańcy tak utożsamiają się ze swoją małą ojczyzną.

Co pan zaproponował mieszkańcom Aleksandrowa Łódzkiego?

Przede wszystkim zmieniliśmy wizerunek miasta, zwłaszcza jego zrewitalizowanego centrum, które jest prawdziwą jego wizytówką. Odnowiliśmy budynki, zmodernizowaliśmy infrastrukturę drogową. Mieszkańcy całymi rodzinami, zwłaszcza w weekendy, odwiedzają pełen uroku park miejski. proponujemy także bardzo szeroką ofertę kulturalną i rekreacyjną. W ostatnich latach w naszym mieście odbywa się corocznie około stu imprez, mieszkańcy mają więc z czego wybierać.

Urząd jest dla nich przyjazny?

To był jeden z priorytetów. Uciążliwości w załatwianiu spraw w magistracie skutecznie zniechęcają mieszkańców. Dlatego wprowadziliśmy m.in. elektroniczny obieg dokumentów. A tym, którzy wolą formy tradycyjne, urzędnicy pomagają wypełniać dokumenty. Sprawy urzędowe muszą być załatwiane sprawnie, ale przede wszystkim profesjonalnie przez życzliwych petentom urzędników.

Jednak stworzenie przyjaznego urzędu to byłoby za mało do uzyskania tytułu jednego z najlepszych włodarzy gmin w Polsce.

Jako jeden z największych sukcesów postrzegam postawienie na inwestycje. Na pewno atutem jest powstanie u nas, na 60 ha gruntu, strefy ekonomicznej. Działa od sześciu lat, przyciągnęła znane firmy, m.in. Procter & Gamble i ABB, dała mieszkańcom, także okolicznym, pracę oraz pomnożyła dochody budżetu gminy.

Co z dzieciakami, młodzieżą? Skoro mieszkańców przybywa, to i potrzeby w tej dziedzinie będą wzrastać.

Właśnie inwestycja w oświatę to nasz kolejny priorytet. Rzeczywiście miasto liczy już prawie 30 tys. mieszkańców i sądzimy, że będzie ich przybywać, zwłaszcza młodych. Dlatego podczas mojej kadencji wybudowaliśmy pięć nowoczesnych hal sportowych. Jest też stadion lekkoatletyczny. Do tej ostatniej inwestycji mam duży sentyment, bo kiedyś sam uprawiałem lekkoatletykę. Z naszych wyliczeń wynika, że z pozalekcyjnych zajęć sportowych korzysta już ponad 50 proc. naszych dzieci i młodzieży. To wskaźnik niespotykany w innych samorządach. Ukoronowaniem tych przedsięwzięć jest kompleksowa modernizacja Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji, który jest jednym z najnowocześniejszych tego typu obiektów w regionie.

@RY1@i02/2013/016/i02.2013.016.08800040f.802.jpg@RY2@

Wojtek Górski

Jacek Lipiński, burmistrz Aleksandrowa Łódzkiego

Rozmawiała Monika Górecka-Czuryłło

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.