Czy potrafimy dbać o dobro wspólne
Ważna jest współpraca samorządów z ludźmi, a także z gospodarczymi liderami. Liczą się też dobrej jakości miejsca do życia - osiedla, przestrzenie publiczne oraz komunikacja
To konkluzja z IX Kongresu Obywatelskiego. - Istotna jest waga lokalnych społeczności. To tam budzi się przedsiębiorczość - przekonywała minister edukacji narodowej Joanna Kluzik-Rostkowska. Inni paneliści mówili też o konieczności wyciągania samorządów ze stanu stagnacji oraz o znaczeniu realizowania pasji na każdym poziomie działania społecznego. -Ważni są też w regionach przedsiębiorcy-czempioni - przypominał Maciej Dzierżanowski z Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową. - To oni często ciągną za sobą małe firmy pod względem technologicznym, co przekłada się na rozwój regionu.
To z kolei wpływa też na miasta, których rozwój bezpośrednio zależy od samorządu. Pojawił się problem, w jakim kierunku ten rozwój powinien iść.
Niskie, przyjazne
- Budynki muszą być na miarę człowieka. Przyjazne ludziom są te 3-, 4-piętrowe, na obrzeżach miast w miarę możliwości z ogródkami - proponowała prof. Maria Lewicka z Uniwersytetu Warszawskiego. Przekonywała, że w wieżowcach nie tylko nie ma kontaktów społecznych, lecz także takie obiekty nie tworzą przyjaznej tkanki miasta. - Ideałem byłoby stworzenie kanonu dla deweloperów, który musiałby zakładać niższe budynki, tworzenie infrastruktury socjalnej, a jednocześnie budowę mieszkań dla najuboższych w tym samym osiedlu. I co jeszcze bardzo ważne, może warto jednak otworzyć osiedla. Z naszych badań wynika, że mieszkańcy wcale nie są przywiązani do płotów. To wszystko jest wyzwaniem dla miast, gmin, planów miejscowych - dodała prof. Lewicka.
W kontekście rozwoju miast proponowano na kongresie jeszcze jedno ważne rozwiązanie - budowę mieszkań na wynajem. W naszym kraju takie lokale stanowią niespełna 20 proc. wszystkich oferowanych. W innych krajach Unii Europejskiej jest to przeciętnie ponad 50 proc. A przecież nawet w okresie międzywojennym taki system mieszkalnictwa był bardzo popularny.
- Chcemy włączyć mieszkańców w życie miasta, ale przede wszystkim zapisać punkty dotyczące uregulowań w sprawie transportu publicznego, zasad budownictwa i planowania. Ważny jest też problem rewitalizacji, który spoczywa na gminach. To wszystko powinno przełożyć się nie tylko na jakość życia, lecz także na rynek pracy w miastach - mówił z kolei wiceminister infrastruktury i rozwoju regionalnego Paweł Orłowski (z doświadczeniem samorządowym, bo był wiceprezydentem Sopotu).
To jedziemy
- O jakości życia w mieście decyduje w dużej mierze transport - takiego zdania był Wojciech Makowski z Instytutu Spraw Obywatelskich. Z danych wynika, że co siódmą złotówkę w gospodarstwie domowym wydaje się właśnie na ten cel. Pomysły panelistów były różne, ale sprowadzały się do tego, by jednak wyprowadzić z centrów miast ruch samochodowy. Ruch szynowy obwodowy - to pomysł z Krakowa, rowery - to pomysły z Wrocławia, Poznania. Większość decyzji w tej sprawie należy do samorządów.
Jak podkreślał wiceminister Orłowski, rozwój miasta i jego funkcjonowanie to proces wielowątkowy. Wymaga rozwoju infrastruktury, a wiec pieniędzy, ale i więzi społecznych, udostępnienia przestrzeni publicznej dla mieszkańców. Tylko takie miasto będzie przyjazne. - I wcale nie wszystko musi się samo finansować. Ważny jest wizerunek i chęć życia właśnie w tym miejscu - przekonywał wiceminister.
Monika Górecka-Czuryłło
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu