Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Samorząd

Nie tylko w stolicy hałas przekracza dozwoloną normę

1 października 2014
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Obywatele oczekują, że lokalne władze będą ich sprzymierzeńcem w walce z zakłóceniami spokoju przez kluby. Chodzi przede wszystkim o dyscyplinowanie najemców pomieszczeń w miejskich nieruchomościach

To sedno badań przeprowadzonych przez stowarzyszenie "Koalicja: Ciszej, proszę!", których wyniki opublikowano pod koniec września br.

- Pytaliśmy o formy i natężenie przejawów naruszania norm dopuszczalnego hałasu, prawa do odpoczynku, miru domowego i dobrego samopoczucia we własnym domu - wyjaśnia autor badań Krzysztof Martyniak z Instytutu Socjologii Uniwersytetu Warszawskiego.

Badanie przeprowadzono w związku z niedogodnościami, jakie wywołuje działanie nocnych klubów i innych lokali rozrywkowych. Na pierwszy ogień poszła Warszawa, gdzie tego typu miejsc jest dużo. Chodzi przede wszystkim o naruszanie dopuszczalnych poziomów hałasu. Te ostatnie wynikają wprost z rozporządzenia ministra środowiska z 14 czerwca 2007 r. w sprawie dopuszczalnych poziomów hałasu w środowisku (t.j. Dz.U. z 2014 r. poz. 112) i wynoszą w mieście 45 decybeli (dB) w porze nocnej. Tymczasem z analiz stowarzyszenia "Koalicja: Ciszej, proszę!" wynika, że w stolicy hałas emitowany na zewnątrz przez kluby wynosi średnio 62 dB. Przekracza więc normę.

Miasto winne

Jako jednego z głównych winowajców takiego stanu rzeczy mieszkańcy stolicy wskazali w raporcie lokalne władze. Dzieje się tak, choć główne siły do walki z hałasem stanowią wojewódzcy inspektorzy ochrony środowiska. Z drugiej jednak strony wiele muzycznych klubów nocnych i innych lokali rozrywkowych zajmuje miejskie nieruchomości. W takiej sytuacji, co słusznie zauważają mieszkańcy, również lokalne władze mogą podejmować aktywne działania obejmujące zdyscyplinowanie najemców. I to powinny robić.

Okazuje się bowiem, że brak ścisłego nadzoru nad działalnością klubów prowadzi nie tylko do przekraczania norm hałasu, ale i innych konsekwencji. Należą do nich np. zaśmiecanie otoczenia, nieprawidłowe parkowanie samochodów, a także niszczenie infrastruktury miejskiej i zieleni.

- Możemy zaobserwować synergię między różnymi niedogodnościami. Kluby to nie tylko sam hałas, ale i inne naruszenia związane z ich funkcjonowaniem. To kumuluje negatywne odczucia mieszkańców - zauważa Krzysztof Martyniak.

Badania pokazały, że mieszkańcy są niezadowoleni z działań urzędników w zakresie walki z hałasem. Mają poczucie, że administracji publicznej nie zależy na interesie obywateli. Jednocześnie respondenci podkreślają, że do skutecznej walki z hałasem potrzebna jest zgodna i ścisła współpraca mieszkańców i właśnie lokalnych władz.

Takie narzekania to jednak nie tylko domena Warszawy. Podobne głosy można usłyszeć chociażby w Łodzi. - Zawsze ktoś będzie niezadowolony z działalności poszczególnych lokali rozrywkowych, to oczywiste - przyznaje Marcin Masłowski, rzecznik prezydenta Łodzi.

Samorząd ma działać

Obywatele chcą więc aktywnych działań ze strony lokalnych decydentów. Jednym z głównych oczekiwań jest wykorzystywanie przez władze, jako podmioty wynajmujące miejskie nieruchomości przedsiębiorcom, zapisów umów dotyczących możliwości ich wypowiedzenia w sytuacji naruszania prawa przez najemców. Warszawiacy narzekają, że władze stolicy za rzadko stosują takie rozwiązanie.

Funkcjonuje ono również we wspomnianej już Łodzi.

- Umowa najmu lokalu użytkowego zawiera zapis, że wynajmujący może rozwiązać stosunek najmu bez zachowania terminu wypowiedzenia w przypadku, gdy najemca używa lokalu niezgodnie z jego przeznaczeniem i warunkami umowy - wyjaśnia w rozmowie z DGP Agata Magin z łódzkiego magistratu. Jednocześnie dodaje, że taki zapis można by zrealizować w momencie wpływu do urzędu uzasadnionych skarg. W tym roku nie było jednak takiej potrzeby.

Prawo natychmiastowego wypowiedzenia umowy najmu z powodu niewłaściwego zachowania najemcy, które przekłada się na uciążliwość życia innych mieszkańców, wynika również bezpośrednio z przepisów, a konkretnie z art. 685 ustawy z 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny (t.j. Dz.U. z 2014 r. poz. 121 ze zm.).

W walce z hałasem miasta powinny również pomyśleć o racjonalnym zaplanowaniu wydawania koncesji na sprzedaż alkoholu. Jego zbyt duża dostępność generuje niewłaściwe zachowania osób bawiących się w nocy w centrach miast. Tymczasem obecnie często brakuje polityki przyznawania koncesji. Dostają ją praktycznie wszyscy, którzy o nią wystąpią. W efekcie w sąsiedztwie osiedli mieszkaniowych powstają zagłębia sklepów i lokali oferujących napoje alkoholowe. W rejonie tych sklepów gromadzą się codziennie osoby, które często naruszają domowy mir.

@RY1@i02/2014/190/i02.2014.190.088000700.802.jpg@RY2@

Co przeszkadza mieszkańcom w klubach?

Piotr Pieńkosz

piotr.pienkosz@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.