Naprzeciw oczekiwaniom
II miejsce - Kazimierz Janik, wójt gminy wiejskiej Zgorzelec
@RY1@i02/2014/121/i02.2014.121.08800060r.802.jpg@RY2@
Materiały prasowe
Kazimierz Janik, wójt gminy wiejskiej Zgorzelec
W ostatnich latach zostaliście obsypani nagrodami. Teraz zaś pan twierdzi, że chce odejść. Nie będzie panu włodarzowania brakowało?
Będzie, ale nie odejdę tak zupełnie. Namawiają mnie do kandydowania do rady województwa. Znam teren, a na radnych poszukują ludzi z doświadczeniem. Będę kandydował, bo wiem, że przydam się choćby po to, aby dopilnować sprawiedliwego podziału funduszy. Chodzi o to, by trafiały nie tylko do Wrocławia, ale również do regionu, do gmin i mniejszych aglomeracji, które ich potrzebują. Chcę jednak trochę zwolnić, by przynajmniej tylko od czasu do czasu mieć jedną wolną niedzielę.
Od 28 lat jest pan wójtem w tej samej gminie, a nie pochodzi pan z tego terenu. Co może pan poradzić początkującym włodarzom?
Pochodzę z Opolszczyzny, wzięli mnie jako obcego. Nie mogę dać jednak żadnej recepty, uważam, że zawsze trzeba być blisko ludzi i wychodzić naprzeciw ich oczekiwaniom. Na przykład nie przyjmuję mieszkańców na stałym dyżurze w jakiś określony dzień i w konkretne godziny, ale jestem do ich dyspozycji przez cały tydzień. To są lepsze kontakty, bo ludzie mogą do mnie przychodzić, albo ja do nich podjadę, i rozmawiamy. Dla mnie liczy się przede wszystkim człowiek i to by mieszkańcom żyło się lepiej.
Rozmawiała Małgorzata Piasecka-Sobkiewicz
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu