Dziennik Gazeta Prawana logo

Pośredniaki będą musiały być efektywne

28 czerwca 2018

Grzegorz Baczewski Także agencje dostaną wynagrodzenie za znalezienie bezrobotnym pracy na co najmniej pół roku

@RY1@i02/2014/097/i02.2014.097.18300080a.803.jpg@RY2@

fot. materiały prasowe

Grzegorz Baczewski, dyrektor departamentu dialogu społecznego i stosunków pracy, Konfederacja Lewiatan

Już 27 maja wejdzie w życie nowelizacja ustawy o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy. Co w reformie urzędów pracy jest najbardziej istotne?

Najważniejsza jest zmiana filozofii działania powiatowych urzędów pracy, a w szczególności wprowadzenie wymogu efektywności ich działań. Służby zatrudnienia będą zobowiązane w większym stopniu do doprowadzenia osób bezrobotnych do zatrudnienia. Temu ma służyć m.in. nowy mechanizm premiowania pracowników urzędów pracy. Od skuteczności tych instytucji będzie zależeć również wysokość kwot przekazywanych na finansowanie ich działań według nowego algorytmu. Konfederacja Lewiatan od dłuższego czasu zwraca też uwagę na potrzebę włączenia do procesu aktywizacji bezrobotnych wyspecjalizowanych, prywatnych podmiotów, które będą odpowiedzialne za skuteczne znajdowanie zatrudnienia dla tych osób. Ta odpowiedzialność wynika przede wszystkim z tego, że ich wynagrodzenie będzie wypłacane na podstawie realizacji celu aktywizacji, czyli doprowadzenia do zatrudnienia i utrzymania go przez wymagany okres 6 miesięcy.

Pieniądze na działalność dla danego urzędu aż w 75 proc. będą zależeć od poziomu bezrobocia, a jedynie w jednej czwartej od efektów osiąganych na rynku pracy. Czy to właściwa proporcja?

Niewątpliwie to wynik kompromisu. Uzależnienie wysokości przekazywanych środków w większym stopniu od efektywności działań jest jednak problematyczne, ponieważ skuteczność nie zawsze zależy tylko od inicjatywy danego urzędu. Tam, gdzie rynki są trudniejsze, gdzie jest wielu bezrobotnych, a niewiele miejsc pracy, mogłoby się okazać, że część urzędów nie otrzyma niezbędnych im środków, które powinny przecież trafić do osób potrzebujących. W tej kwestii ważne są także rozwiązania miękkie, czyli dobre praktyki, których upowszechnianie powinno być zadaniem Ministerstwa Pracy. Dzięki temu urzędy pracy będą mogły uczyć się od siebie nawzajem. Dobrym pomysłem byłoby wprowadzenie ich rankingu, co wytworzyłoby presję, aby osiągać lepsze wyniki.

Reforma przewiduje też nowe formy wsparcia bezrobotnych. Które z nich zasługują na największą uwagę?

Dobrym pomysłem są pożyczki na założenie działalności gospodarczej. Zmiana modelu z dotacyjnego na pożyczkowy pozwoli ograniczyć tworzenie firm tylko na chwilę. Na pochwałę zasługuje to, że ubiegać się o nie będą mogli również studenci. Być może firm zakładanych przy wykorzystaniu instrumentu zwrotnego będzie mniej, ale będą to biznesy bardziej przemyślane i prawdopodobnie dłużej utrzymają się na rynku. Co więcej, dla osób zakładających działalność przy ich wykorzystaniu będą przewidziane również pożyczki na tworzenie miejsc pracy, co pozwoli na rozwój przedsiębiorstw.

Dla osób po 45. roku życia przewidziane są preferencje w dostępie do środków Krajowego Funduszu Szkoleniowego. Zgadza się pan z takim uprzywilejowaniem?

To wybór Ministerstwa Pracy, podyktowany określoną wysokością środków przekazanych na fundusz, a także tym, iż osoby w tym wieku w większym stopniu niż młodsze potrzebują aktualizacji kwalifikacji. Za takim rozwiązaniem przemawiają też wskaźniki uczenia się osób dorosłych, które w Polsce są fatalnie niskie - w jakiejkolwiek formie kształcenia uczestniczy nieco ponad 4 proc. dorosłych Polaków, podczas gdy w całej Unii wskaźnik ten wynosi niemal 10 proc., a w Danii ponad 31 proc. Nie jestem jednak zwolennikiem stawiania ostrych granic wiekowych w dostępie do instrumentów pomocowych. Dotyczy to też uprzywilejowania pewnych grup bezrobotnych w dostępie do aktywizacji. Kryterium wsparcia z pieniędzy publicznych powinien być raczej czas pozostawania bez pracy, a nie wiek.

Nowością są instrumenty, które mają zachęcać firmy, by zatrudniały osoby powracające na rynek pracy po okresie opieki nad dzieckiem.

To świadczenie aktywizacyjne i grant na telepracę. Ten ostatni wydaje się przedwcześnie wprowadzony, biorąc pod uwagę, jak obecnie wygląda regulacja telepracy w kodeksie pracy. Przepisy dotyczące wykonywania zadań na odległość są zbyt sztywne, przez co nie wykorzystuje się szerzej tej formy zatrudnienia. Problemem są zwłaszcza wymagania bhp, które nakładają na pracodawcę obowiązek zapewnienia odpowiednich warunków w miejscu pracy - a więc w tym przypadku w domu pracownika. To oznacza, że prawo nakazuje nam ingerencję w sferę prywatną zatrudnionego. Wobec tego zachęta finansowa dla firm, by zatrudniać rodziców w formie telepracy, może okazać się niewystarczająca. Dlatego w najbliższym czasie razem z innymi organizacjami pracodawców i związkami zawodowymi chcemy wznowić dyskusję nad zmianą przepisów o telepracy w kodeksie pracy.

Rozmawiała Karolina Topolska

  w dodatku specjalnym: Czy urzędy pracy czeka rewolucja Tylko dla prenumeratorów

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.