Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Samorząd

Popularność ważniejsza od konfliktu z prawem

11 października 2018
Ten tekst przeczytasz w 7 minut

Wójt zgłaszający swoją kandydaturę z aresztu? Albo zawieszony w czynnościach, ale startujący w wyborach samorządowych¶ Nie ma przeszkód, bo skoro nie został prawomocnie skazany na więzienie, można go wybrać. I jest szansa, że będzie rządził przez kolejną kadencję. A karne zarzuty wcale nie zawsze oznaczają spadek popularności.

DASZYNA. Zza krat na stanowisko

Wójt gminy Daszyna (gmina wiejska w województwie łódzkim, w powiecie łęczyckim) Zbigniew Wojtera podejrzany jest o popełnienie 92 przestępstw dotyczących wyłudzeń dotacji. Grozi mu do 15 lat więzienia. Czas kampanii wyborczej spędza w areszcie, ostatnio przedłużono mu go do połowy listopada. Jednocześnie ubiega się w najbliższych w wyborach samorządowych o reelekcję na trzecią kadencję. Został zarejestrowany przez PKW i startuje z Komitetu Wyborczego Wyborców Nasza Mała Ojczyzna. Dopóki bowiem nie ma prawomocnego orzeczenia sądu o pozbawieniu wolności, dopóty kandydat może startować w wyborach. I w tym przypadku takie jest też zdanie PKW. Co ciekawe, to nie pierwszy konflikt tego wójta z prawem. W 2010 r. był skazany za nielegalne polowanie na dziki. Mimo wyroku rządził jeszcze trzy lata, dopiero po uprawomocnieniu się orzeczenia jego mandat został wygaszony przez wojewodę. Ale na krótko. Ponownie na wójta startował w 2014 r. i został wybrany na kolejną kadencję. W tegorocznych wyborach ma dwóch kontrkandydatów. Są to Tadeusz Dymny z komitetu Przyjazna i Nowoczesna Gmina oraz Zbigniew Cywiński ze Strażackiego Komitetu Wyborczego.

gdańsk. Z zarzutami i wyrokiem (nieprawomocnym)

Prezydent Gdańska w lipcu tego roku został skazany na 2500 zł grzywny i pokrycie kosztów procesu w sprawie, którą wytoczył mu działacz Młodzieży Wszechpolskiej. Włodarza oskarżono o naruszenie nietykalności cielesnej i poniżenie, do czego miało dojść podczas spotkania z Adamem Michnikiem przed blisko rokiem. Sąd stwierdził, że działacze organizacji chcieli wprawdzie zakłócić spotkanie, ale w demokratycznym państwie jest to dopuszczalne. Natomiast zachowanie Pawła Adamowicza było niewłaściwe i nieadekwatne do zaistniałej sytuacji. – Dbałość o poziom i kulturę debaty publicznej wymaga, aby zwłaszcza określenia nacechowane tak jednoznacznie pejoratywne, jak faszyści, były używane w sposób szczególne rozsądny i roztropny, zwłaszcza gdy używają ich osoby publiczne, cieszące się autorytetem społecznym i politycznym – tłumaczyła rozstrzygnięcie sędzia. Wyrok nie jest prawomocny.

To jednak chyba nie największy problem włodarza Gdańska. Od 2013 r. ma on kłopot z oświadczeniami majątkowymi. Prezydent nie wpisał w nich części mieszkań i posiadanych oszczędności. W 2015 r. śledczy przedstawili prezydentowi zarzuty dotyczące nieprawdziwych danych złożonych w oświadczeniu majątkowym. Sąd Rejonowy w Gdańsku w 2016 r. zgodził się na warunkowe umorzenie postępowania na okres próbny dwóch lat i wpłatę 40 tys. zł na cel społeczny. Uznał jednak winę prezydenta.

Sprawa ma dalszy ciąg. Bada ją m.in. Centralne Biuro Antykorupcyjne i ponownie prokuratura, a prezydentowi śledczy przedstawiają kolejne zarzuty (a włodarz tłumaczy, że tym razem chodziło o pieniądze jego dzieci). Proces ruszył ponownie w 2017 r. i trwa do tej pory. Dodatkowo w kwietniu br. CBA oskarżyło prezydenta o zatajenie 180 tys. zł w oświadczeniu z 2012 r., a w sierpniu zatrzymało dwie osoby, które miały skorumpować włodarza Gdańska. Chodziło o zakup mieszkań w Jelitkowie na preferencyjnych warunkach, a w zamian za to zmiany w planach miejscowych. O tym, że problem jest poważny, świadczy i to, że PO nie zdecydowało się poprzeć kampanii swego wieloletniego sojusznika. Adamowicz startuje z własnego komitetu, a PO wystawiło przeciw niemu Jarosława Wałęsę.

OLSZTYN. Seksafera nie odstrasza

Czesław Jerzy Małkowski to kolejny włodarz z nieprawomocnym wyrokiem, który wystartuje w tegorocznych wyborach. Rządził Olsztynem od 2001 do 2008 r. z ramienia Sojuszu Lewicy Demokratycznej i w tym czasie stał się bohaterem afery seksualnej. Jak ustaliło śledztwo, miał molestować kilka urzędniczek, a jedną – będącą w ciąży – zgwałcić. Prezydent trafił nawet do aresztu na pół roku. 16 listopada 2008 r. odbyło się w mieście referendum, w którym ponad połowa głosujących opowiedziała się za odwołaniem Małkowskiego z pełnionej funkcji. Proces włodarza toczy się od 2011 r. W pierwszej instancji (w 2015 r.) były prezydent został skazany na pięć lat więzienia. W grudniu 2016 r. Sąd Okręgowy w Elblągu uchylił ten wyrok i skierował sprawę do ponownego procedowania. Proces toczy się do dziś za zamkniętymi drzwiami.

Mimo ciążących zarzutów były włodarz dwukrotnie startował w wyborach prezydenckich w latach 2010 i 2014, przegrywał nieznacznie jedynie z obecnym prezydentem Piotrem Grzymowiczem, jest też radnym obecnej kadencji. W tym roku startuje z własnego komitetu. W sondażach ma wysokie poparcie.

DEBRZNO. Dwóch z problemami, a trzeciego brak

Mieszkańcy tego pomorskiego miasteczka stoją przed ciekawym dylematem: jest tylko dwóch kandydatów i każdy z nich ma kłopoty z prawem. Wojciech Tomasz Kallas, obecny burmistrz, startuje z własnego komitetu wyborczego, a jego rywal, Mirosław Burak, z komitetu „W jedności siła”.

Obecnemu burmistrzowi Debrzna Wojciechowi Kallasowi grozi do pięciu lat więzienia za poświadczenie nieprawdy i przekroczenie uprawnień. Sprawa dotyczy budowy żłobka na przełomie poprzedniej i obecnej kadencji. Zdaniem prokuratury burmistrz podpisał się pod odbiorem nieukończonej budowy, aby nie stracić unijnej dotacji. W rzeczywistości inwestycja miała być ukończona kilka miesięcy później. Opóźnienie mogło kosztować gminę nawet milion złotych, bo takie wsparcie gmina dostała do budowy żłobka. Proces toczy się przed Sądem Rejonowym Gdańsk-Południe. Sam burmistrz przekonuje, że jest niewinny.

W Człuchowie toczy się natomiast proces przeciwko byłemu burmistrzowi i kandydatowi w tych wyborach samorządowych – Mirosławowi Burakowi. Jest oskarżony o kierowanie grupą osób, które miały zastraszać przewodniczącego Rady Miejskiej w Debrznie. W ten sposób były burmistrz miał ponoć załatwiać sobie pracę w lokalnym urzędzie po przegranych wyborach samorządowych. Został on także oskarżony o nielegalne posiadanie broni i namawianie do zniszczenia mienia. – Dopóki nie jestem prawomocnie skazany, dopóty mam bierne prawo wyborcze. Liczę jednak na to, że jeszcze przed wyborami zostanę oczyszczony z zarzutów – zapewniał były włodarz w lokalnych mediach.

Trzeciej możliwości wyboru mieszkańcy Debrzna nie mają…

OŁAWA. Sąd: zawieszamy w czynnościach. Wójt: I tak startuję

W Oławie (woj. dolnośląskie) o fotel wójta ubiega się dotychczasowy włodarz Jan Franciszek Kownacki. Ma zarzuty korupcyjne, w kwietniu został zatrzymany wraz z jednym z miejscowych przedsiębiorców przez Centralne Biuro Śledcze. Oficjalnie nie mówi się, czego sprawa dotyczy, nieoficjalnie lokalne media donoszą, że chodzi o łapówki za inwestycje drogowe. Mimo wniosku prokuratury o zatrzymanie włodarza sąd zdecydował jedynie o wpłaceniu kaucji i zawieszeniu w czynnościach. Dopóki swojej decyzji nie uchyli, dopóty wójt nie może pełnić urzędu, a kiedy zakończy się śledztwo – nie wiadomo. Z prokuratorskim zarzutami wójt mierzy się zresztą nie po raz pierwszy. Sąd uznał go za winnego tego, że kupował głosy wyborców za alkohol w wyborach samorządowych w 2002 r. Skazał go na grzywnę.

Wyborcy z Oławy mają jednak alternatywę w tegorocznych wyborach. Mogą głosować na drugiego kandydata – Michała Rado startującego z komitetu Nasza Gmina Oława.

NIEPORĘT. Zapowiada się kolejna kadencja skazanego na grzywnę

Mimo że został skazany prawomocnym wyrokiem za jazdę po pijanemu pod koniec 2014 r., Sławomir Maciej Mazur przez cztery kolejne lata rządził Nieporętem. Włodarz wraz z wiceprzewodniczącym rady jeszcze w 2012 r. zostali zatrzymani za jazdę pod wpływem alkoholu. Początkowo usiłowali przekonywać o swojej niewinności, a swe zachowanie tłumaczyć różnymi schorzeniami, ale sąd nie dał temu wiary i odrzucił odwołania samorządowców. Dlaczego więc włodarz nie stracił stanowiska? Przyczyna to bardzo łagodny wyrok. Przez dwa lata skazani mieli zakaz prowadzenia pojazdów i musieli zapłacić po 5000 zł grzywny i 525 zł kosztów sądowych. Jak tłumaczył sam wójt, prawo w takim przypadku pozwala dalej rządzić, bo nie została nałożona na niego kara więzienia. Oczywiście i ten wójt nie zamierza poprzestać na kończącej się właśnie kadencji. Zgłosił swoją kandydaturę na wójta i cieszy się dużym poparciem, mimo że ma trójkę rywali do stanowiska. Jeśli wygra, będzie to jego piąta kadencja.

Rozbieżność między kodeksem wyborczym a ustawą o pracownikach samorządowych

Ustawa o pracownikach samorządowych

Art. 6 ust. 2. Pracownikiem samorządowym zatrudnionym na podstawie wyboru lub powołania może być osoba, która spełnia wymagania określone w ust. 1 oraz nie była skazana prawomocnym wyrokiem sądu za umyślne przestępstwo ścigane z oskarżenia publicznego lub umyślne przestępstwo skarbowe.

Kodeks wyborczy

Art. 11 par. 2. Nie ma prawa wybieralności w wyborach osoba:

1) skazana prawomocnym wyrokiem na karę pozbawienia wolności za przestępstwo umyślne ścigane z oskarżenia publicznego lub umyślne przestępstwo skarbowe; (…)

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.