Dziennik Gazeta Prawana logo

Materiał dowodowy nie dla każdego tak samo tajny

3 lipca 2018

Procedura karna

Przepisy procedury karnej, które uniemożliwiają oskarżonemu oraz jego pełnomocnikowi sporządzanie notatek i kserokopii z materiałów niejawnych będących dowodami, są niezgodne z konstytucją. Tak uważa Beata Sawicka, była posłanka, która na skutek działań Centralnego Biura Antykorupcyjnego została oskarżona m.in. o korupcję.

W 2012 r. sąd I instancji uznał ją za winną. Sąd odwoławczy zmienił ten wyrok. Uznał, że działania CBA były nielegalne i nie mogły stanowić materiału dowodowego. Jednocześnie potwierdził, że Sawicka przyjęła korzyść majątkową, za co ponosi odpowiedzialność, ale jedynie moralną.

Ta sprawa stała się przyczynkiem do złożenia przez byłą posłankę skargi do Trybunału Konstytucyjnego. Jej zdaniem obecnie obowiązujące przepisy nie pozwalają osobom oskarżonym o popełnienie przestępstwa w pełni realizować prawa do sądu oraz do obrony. Chodzi o art. 156 par. 4 kodeksu postępowania karnego oraz par. 6 ust. 1, ust. 3 i ust. 6 rozporządzenia ministra sprawiedliwości w sprawie sposobu postępowania z protokołami przesłuchań i innymi dokumentami lub przedmiotami, na które rozciąga się obowiązek zachowania tajemnicy informacji niejawnych albo zachowania tajemnicy związanej z wykonywaniem zawodu lub funkcji (Dz.U. z 2012 r. poz. 219). Przepis k.p.k. stanowi, że jeżeli zachodzi niebezpieczeństwo ujawnienia informacji niejawnych o klauzuli tajności "tajne" lub "ściśle tajne", przeglądanie akt, sporządzanie odpisów i kserokopii odbywa się z zachowaniem rygorów określonych przez prezesa sądu lub sąd, a uwierzytelnionych odpisów i kserokopii się nie wydaje. Z kolei wspomniane rozporządzenie mówi m.in., że tego typu dokumenty są udostępniane stronom i obrońcom jedynie w kancelarii tajnej lub na sali sądowej podczas rozprawy.

W sprawie Sawickiej znaczna część dowodów to były właśnie materiały niejawne: kilka tysięcy kart wytworzonych przez CBA.

"Art. 54 konstytucji RP gwarantuje każdemu prawo do sprawiedliwego procesu. Z tego zapisu wywodzi się szereg zasad obowiązujących w procesie karnym (...). Należy tu wymienić przede wszystkim zasadę kontradyktoryjności postępowania oraz zasadę równości broni" - czytamy w skardze.

Dalej pełnomocnik byłej posłanki wywodzi, że aby można było mówić o sprawiedliwym procesie, oskarżony i jego obrońca muszą mieć dostęp do materiału dowodowego na tych samych zasadach, co oskarżyciel publiczny.

Tymczasem podczas postępowania przygotowawczego akta w sprawie Sawickiej przechowywane były w kancelarii tajnej, która mieściła się w siedzibie prokuratury. Tak więc prokurator miał nieograniczony dostęp do akt przez wiele miesięcy, a obrońca nie.

Zdaniem byłej posłanki zaskarżone przepisy uniemożliwiają odpowiednie przygotowanie się i udział oskarżonego i jego obrońcy w procesie.

Małgorzata Kryszkiewicz

malgorzata.kryszkiewicz@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.