Rozporządzenie nie może decydować o wysokości mandatów
Po raz kolejny organ władzy wykonawczej - w tym przypadku premier - wszedł w buty ustawodawcy
Uniemożliwienie karania w sposób nakazany przez ustawę, podniesienie dolnej granicy grzywny za dane wykroczenie lub obniżenie jej górnego progu, a także zakazywanie zachowań, które w ustawie zakazane nie są - to główne grzechy rozporządzenia prezesa Rady Ministrów w sprawie wysokości grzywien nakładanych w drodze mandatów karnych za wybrane rodzaje wykroczeń (Dz.U. z 2003 r. nr 208, poz. 2023 z późn. zm.). Wskazuje je we wniosku do Trybunału Konstytucyjnego prokurator generalny.
- Organy władzy wykonawczej nie mogą robić tego, na co tylko mają ochotę. Jest absolutnie niedopuszczalne, że wydając rozporządzenia zmieniają przepisy ustawowe - uzasadnia wniosek Wojciech Sadrakuła, prokurator Prokuratury Generalnej.
Usztywnienie kar
Zasady wymierzania kary w przypadku wykroczenia zostały określone w kodeksie wykroczeń. I tak zgodnie z art. 33 par. 1 organ wymierza karę według własnego uznania, biorąc przy tym pod uwagę m.in. stopień społecznej szkodliwości czynu. Z kolei par. 2 nakazuje uwzględnić np. rozmiar wyrządzonej szkody czy też stopień winy sprawcy. Przy wymierzaniu kary należy też wziąć pod uwagę okoliczności łagodzące oraz obciążające, o których mowa w art. 33 par. 3 i 4 k.w. Tymczasem kwestionowane rozporządzenie w 318 przypadkach wprowadza kary w sztywnej wysokości.
Dla przykładu - pozycje taryfikatora od nr 36 do 41 dotyczą przekroczenia dopuszczalnej prędkości, tj. czynu określonego w art. 92a kodeksu wykroczeń. "Zgodnie z unormowaniami rangi ustawowej (kodeksem wykroczeń - red.) na sprawcę takiego wykroczenia można nałożyć grzywnę w drodze mandatu karnego w wysokości od 20 zł do 500 zł" - wskazuje we wniosku do TK Andrzej Seremet. Tymczasem taryfikator nakazuje wystawienie mandatu w wysokości np. do 50 zł, jeżeli przekroczenie prędkości wynosiło od 11 do 20 km/h i tak dalej - aż do 500 zł - zgodnie z zasadą: im większe przekroczenie, tym wyższy mandat.
Tak więc jedyną okolicznością wpływającą na wysokość mandatu jest to, o ile za szybko jechał kierowca. A co z pozostałymi przesłankami, o których mowa w art. 33 k.w. i które powinny mieć wpływ na karę?
- Przykładowo: mandat w wysokości 100 zł dostanie zarówno ten kierowca, który przekroczył prędkość o 20 km, jadąc w pobliżu szkoły, jak i ten, który dopuścił się tego samego wykroczenia na autostradzie. Tymczasem w tym pierwszym przypadku kierowca spowodował swoim zachowaniem dużo większe zagrożenie - tłumaczy Wojciech Sadrakuła.
Tak więc rozporządzenie - zdaniem Seremeta w sposób niedopuszczalny - wyklucza karanie w sposób nakazany przez ustawę.
Rozmnożenie wykroczeń
PG kwestionuje konstytucyjność rozporządzenia także dlatego, że modyfikuje ono zapisy ustawowe. Polega to na podniesieniu dolnej granicy grzywny za dane wykroczenie lub obniżeniu jej górnego progu. Tak jest w przypadku tabeli B stanowiącej załącznik do rozporządzenia. Prezes Rady Ministrów zaostrzył odpowiedzialność karną za popełnienie niemal każdego z wykroczeń wymienionych w tym zestawieniu. A to dlatego, że podniósł dolną granicę grzywny. Kodeks wykroczeń mówi bowiem, że grzywnę wymierza się w wysokości od 20 zł. A w tabeli najniższą karą jest 50 zł.
Co więcej, PG wskazuje, że rozporządzenie w pewnych przypadkach zabrania pod groźbą kary określonych zachowań, które w ustawie wprost nie zostały zakazane. Jako przykład można podać tabelę B, która wprowadza karalność chodzenia lub przebywania na wydmach. Tymczasem w kodeksie wykroczeń jest mowa o ich niszczeniu lub uszkadzaniu. Dlatego też - zdaniem PG - rozporządzenie jest niezgodne z art. 42 ust. 1 konstytucji, który stanowi, że czyn zagrożony karą oraz sama kara muszą być wyznaczone bezpośrednio przez ustawę.
Małgorzata Kryszkiewicz
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu