Obrona wymaga obrony
Konstytucja zobowiązuje, by w postępowaniu karnym działał obrońca gwarantujący prawo do obrony rzeczywistej, a nie jakikolwiek obrońca
Felieton pt. "Obrona nie do obrony" (Prawnik z 27 marca 2013 r.) wyraźnie wskazuje, że jego autor Dariusz Sałajewski szykuje się do środowiskowej walki wyborczej o funkcję prezesa Krajowej Rady Radców Prawnych. Świadczy o tym dobór argumentów oraz zakreślonych celów. Nie ma przy tym znaczenia, że są one niejednokrotnie wewnętrznie sprzeczne i pozbawione dostatecznego uzasadnienia. Dzieje się to z pewnością zgodnie z porzekadłem "Panu Bogu świeczkę i diabłu ogarek".
Dariusz Sałajewski podziela krytyczne opinie wielu środowisk zawodowych na temat rządowego projektu tzw. ustawy deregulacyjnej, z wyjątkiem jednej propozycji - przyznania radcom prawnym kompetencji obron w sprawach karnych, którą uznaje za racjonalną, ale nie do końca. Felietonista (i zarazem wiceprezes KRRP) nie ukrywa bowiem, że samorząd radcowski nie uznaje za słuszne wyłączenia radców prawnych zatrudnionych na etacie z grona przyszłych obrońców w postępowaniach karnych, a akceptowanie tego ograniczenia, w aktualnym stanie prac ustawodawczych, ma charakter wyłącznie taktyczny. Doświadczenie wyniesione z poprzednich podobnych zdarzeń nakazuje z góry założyć, że w niedalekiej perspektywie zostaną podjęte działania (przy pomocy licznej rzeszy lobbystów wywodzących się z tego środowiska, a pełniących ważne funkcje publiczne - jak dotychczas) zmierzające do tego, aby obrońcami w sprawach karnych zostali radcowie prawni zatrudnieni na etatach m.in. w urzędach państwowych, w policji i służbach specjalnych. Wszystko to odbędzie się w ramach "racjonalności" ustawodawcy. Bardziej kuriozalnego rozwiązania nikt w Unii Europejskiej nie wymyślił. Jak się wydaje, chciejstwo niektórych przedstawicieli samorządu radcowskiego nie ma żadnych granic. Ciekawe, kiedy przyjdzie kolej na próbę przejęcia niektórych czynności notarialnych, rzeczników patentowych czy innych zawodów prawniczych.
Na uwagę zasługuje zastosowana przez felietonistę narracja. Przedstawia osoby i grupy zawodowe mające odmienne od samorządu radcowskiego stanowisko w sposób ośmieszający. Nie relacjonuje poglądów, a ogranicza się do informacji o przynależności partyjnej lub uszczypliwości.
Kwestionuje prawo sędziów do oceny profesjonalności radców prawnych jako ewentualnych kandydatów na obrońców, choć sędziowie stykają się z nimi na salach sądowych. Powołującym się na niekorzystne dla tej koncepcji opinie sondażowe zarzuca, że ulegają socjotechnicznej manipulacji. Dla felietonisty nie ma znaczenia to, że takie opinie sformułowane zostały na podstawie badań znacznej grupy sędziów orzekających w sprawach karnych. Naczelnej Radzie Adwokackiej i adwokatom zarzuca, że krytyka, jakiej poddają projekt, ma podłoże czysto ekonomiczne. W tym przypadku szydło wyszło z worka.
Okazuje się bowiem, że część radców prawnych, szczególnie tych tuż po egzaminie radowskim, chce się zająć pomocą prawną w sprawach karnych dlatego, "że popyt na usługi profesjonalnych prawników ze strony średnich i małych przedsiębiorców jest znikomy". I dalej: "z ofertami miejsc pracy z pewnością nie pospieszy administracja publiczna". Skoro tak - to państwo powinno radcom prawnym przyznać dodatkowe uprawnienia, aby zwiększyć ich możliwości dochodowe.
W felietonie nie ma zaś ani słowa o prawie obywateli do rzetelnej, profesjonalnej obrony, ani słowa, w jaki sposób samorząd radcowski przygotował swoich członków (łącznie z tymi, którzy zdawali egzamin w Państwowej Komisji Arbitrażowej) do pełnienia funkcji obrończych - podobno już od 1 stycznia 2014 r. Jaką mają wiedzę procesową, jakie doświadczenie wynikające z praktyki? Ani słowa o bezspornych faktach, takich jak to, że przestępczość (na szczęście) spada, że zmniejsza się wpływ spraw karnych do sądów, że maleje liczba spraw, w których oskarżeni korzystają z pomocy obrońców, że Skarb Państwa stara się zaoszczędzić na opłatach za obrony z urzędu, że wzrosła kilkakrotnie liczba adwokatów jako grupy zawodowej, która od niepamiętnych czasów prowadzi obrony w sprawach karnych (wykonywała obrony z urzędu zarówno wówczas, gdy traktowane to było jako praca społeczna, jak i wtedy, gdy zasądzane były kilku- lub kilkudziesięciu złotowe kwoty za udział w wielomiesięcznych postępowaniach karnych).
Istnieje wiele powodów przemawiających przeciwko przyznaniu radcom prawnym uprawnienia do prowadzenia obron w postępowaniu karnym. Odwołam się do kilku z nich. Rządowy projekt nowelizacji k.p.k., który zmierza do przyznania radcom prawnym uprawnień do prowadzenia obrony w sprawach karnych, budzi istotne zastrzeżenia z konstytucyjnego punktu widzenia. W szczególności chodzi o konstytucyjną zasadę prawa do obrony i prawa do korzystania z pomocy obrońcy (art. 42 ust. 2 Konstytucji RP). Wprawdzie ustawa zasadnicza operuje tutaj bardzo ogólnymi sformułowaniami (np. nie określa, kto może być obrońcą w postępowaniu karnym, pozostawiając rozwiązanie tej kwestii ustawie zwykłej), to jednak gwarancyjna funkcja tego przepisu wymaga przyjęcia, że obrońcą w postępowaniu karnym może być wyłącznie ktoś, kto daje rękojmię należytej obrony interesów osoby, przeciwko której toczy się postępowanie karne.
Konstytucja nie zakłada, by w postępowaniu karnym działał jakikolwiek obrońca, lecz wymaga, aby był to obrońca gwarantujący prawo do obrony rzeczywistej. Z uwagi na ustrojowe usytuowanie korporacji radców prawnych oraz długoletnią i utrwaloną specjalizację w obsłudze spraw z zakresu prawa administracyjnego, cywilnego i gospodarczego proponowanego rozwiązania nie da się z ową gwarancją pogodzić, a prawo do obrony rzeczywistej nie powinno stanowić zachęty do prowadzenia eksperymentów nieznanych w państwach kierujących się zasadami demokratycznego państwa prawnego.
W ubiegłym roku w piśmie skierowanym do ministra sprawiedliwości dr. Jarosława Gowina sześciu profesorów adwokatów, których przedmiotem działalności naukowej i zawodowej pozostaje przede wszystkim prawo karne, zwróciło uwagę na kilka kwestii przemawiających przeciwko poszerzeniu kręgu podmiotów uprawnionych do pełnienia funkcji obrońcy w postępowaniu karnym o radców prawnych.
Obrońca w sprawie karnej musi chronić obywatela przed innymi, silniejszymi od niego strukturami, w tym przed państwem. Realizując ustawowe powinności, wielokrotnie musi podejmować czynności pozostające w opozycji do organów państwa, a jego rola sprowadza się do poszukiwania i tworzenia przeciwwagi dla działań realizowanych przez organy procesowe w imieniu państwa oraz przy wykorzystaniu przysługującego państwu imperium.
Całkowita niezależność od państwa możliwa jest tylko wówczas, gdy osoba będąca obrońcą nie pozostaje w szeroko rozumianym stosunku zatrudnienia, w tym stosunku zatrudnienia z organem państwowym lub samorządowym, który ze swojej istoty stwarza daleko idącą zależność. Z tego powodu w polskim systemie prawa od niepamiętnych czasów funkcja obrońcy w procesie karnym była zastrzeżona dla osób wykonujących wolny zawód na warunkach określonych w ustawach dotyczących zadań i organizacji adwokatury. Rozwiązanie takie pozwala nie tylko zachować niezależność obrońcy od innych podmiotów, ale gwarantuje także zachowanie odpowiednich standardów etycznych i stanowi gwarancję należytego wypełniania obowiązków zawodowych, w tym zachowania bezwzględnej tajemnicy obrończej. Wypada podnieść, że Komisja Kodyfikacyjna Prawa Karnego przy Ministrze Sprawiedliwości w opracowanym przez siebie projekcie zmian w procedurze karnej nie postulowała zmiany obecnie obowiązującego przepisu art. 82 k.p.k. w brzmieniu "obrońcą może być jedynie osoba uprawniona do obrony według przepisów o ustroju adwokatury".
Cele i zadania danej grupy zawodowej zorganizowanej na zasadzie samorządu zawodowego określają ustawy zwykłe. W ramach tych ustaw organy poszczególnych samorządów winny się skupiać przede wszystkim na realizacji określonych dla nich kompetencji, a nie na przejmowaniu kompetencji przewidzianych dla innych samorządów. Słusznie przeto zwraca się uwagę na genezę i motywy, które legły u podstaw powołania samorządu zawodowego radców prawnych. Zgodnie z ustawą z 6 lipca 1982 r. o radcach prawnych wykonywanie zawodu radcy prawnego miało polegać wyłącznie na obsłudze prawnej państwowych i spółdzielczych jednostek organizacyjnych. Radca prawny w odróżnieniu od adwokata miał być prawnikiem jednostek organizacyjnych, nie zaś zapewniać pomoc prawną osobom fizycznym. Mimo iż status radcy prawnego po transformacji ustrojowej uległ wyraźnym przeobrażeniom, idee, które stanowiły siłę sprawczą powołania ich samorządu, nie straciły na znaczeniu. Przejawia się to m.in. w braku wyraźnego stanowiska samorządu radcowskiego w ważnych sprawach dla ochrony praw i wolności obywatelskich czy w przyjętym modelu szkolenia aplikantów radcowskich i doskonalenia zawodowego radców prawnych w zakresie prawa karnego. W tej sytuacji może zaistnieć niepokojące zjawisko, że nieprzygotowani merytorycznie - i jak sądzę - mentalnie do pełnienia funkcji obrońcy radcowie prawni będą przesądzać o iluzorycznym charakterze prawa jednostki do obrony.
Wbrew podnoszonemu poglądowi, że radcowie prawni, pełniąc inne funkcje w postępowaniu karnym, tym samym są przygotowani do pełnienia funkcji obrońcy oskarżonego, należy z całą mocą wskazać, iż nie można postawić znaku równości pomiędzy działaniami radców prawnych w innych sferach procesu karnego (np. w charakterze pełnomocnika) a prowadzeniem obrony karnej. Te różnice wynikają przede wszystkim z normy gwarancyjnej określonej w art. 42 ust. 2 Konstytucji RP. Przepis ustawy zasadniczej odnosi się wprost jedynie do reprezentacji procesowej oskarżonego ("każdego, przeciwko komu prowadzone jest postępowanie karne"). Ten wysoki standard konstytucyjny nie ma zatem odniesienia do reprezentacji w postępowaniu karnym innych podmiotów niż oskarżony. Rozwiązanie to da się wytłumaczyć tym, że w przypadku oskarżonego w rachubę wchodzi zagrożenie przez proces karny najistotniejszych dóbr prawnych o charakterze konstytucyjnym (wolność, prawo do czci i dobrego imienia, prawa majątkowe itd.), tymczasem inne strony postępowania karnego - w zasadzie - nie ryzykują tych dóbr w postępowaniu karnym. Wyższa jest zatem odpowiedzialność obrońcy i w konsekwencji także wyższe wymagania profesjonalne stawiane obrońcy. Brak jest więc symetrii normatywnej pomiędzy obroną i działaniem w charakterze pełnomocnika innego uczestnika procesu. Stąd konieczność zagwarantowania najwyższej kompetencji obrońców. Taką rękojmię daje pełnienie funkcji obrońców przez adwokatów.
A propos zastrzeżeń felietonisty dotyczących badań opinii publicznej. W maju ubiegłego roku renomowana firma TNS Polska przeprowadziła pilotażowe badania mające na celu poznanie opinii sędziów orzekających w sprawach karnych na temat dostępności do zawodów prawniczych oraz planów rozszerzenia uprawnień radców prawnych w postępowaniu karnym. Analizie poddano 123 prawidłowo wypełnione kwestionariusze wywiadu, sporządzone dobrowolnie i anonimowo przez sędziów Sądów Okręgowych w Katowicach i Gliwicach. Zdaniem większości badanych (62 proc.) dostęp do aplikacji jest obecnie wystarczający. 76 proc. ankietowanych nie dostrzegało potrzeby rozszerzenia kręgu zawodowego osób uprawnionych do obrony w sprawach karnych o radców prawnych. Przeszło połowa (56 proc.) nie zgodziła się ze stwierdzeniem, iż radcowie prawni dają rękojmię realizacji konstytucyjnego prawa do obrony.
Adwokatura została powołana do współdziałania w ochronie praw i wolności obywatelskich. Do podstawowych praw zalicza się prawo do obrony i prawo do korzystania z pomocy obrońcy. Samorząd adwokacki i zrzeszeni w nim adwokaci w pełni zabezpieczają realizację tych praw. Nie zachodzą żadne merytoryczne powody, aby obowiązujący obecnie w tym zakresie stan prawny zmieniać. Czyżby wobec tego rzeczywiście zachodziła konieczność obrony instytucji obrony w postępowaniu karnym?
Okazuje się, że część radców prawnych chce się zająć pomocą prawną w sprawach karnych, bo popyt na usługi profesjonalnych prawników ze strony drobnych przedsiębiorców jest znikomy
@RY1@i02/2013/080/i02.2013.080.07000070a.804.jpg@RY2@
Czesław Jaworski, były prezes Naczelnej Rady Adwokackiej, redaktor naczelny "Palestry"
Czesław Jaworski
były prezes Naczelnej Rady Adwokackiej, redaktor naczelny "Palestry"
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu