Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo karne i wykroczeniowe

Niejasne terminy nie prowadzą do skazania

2 września 2020
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

Sąd Najwyższy rozpoznał wczoraj skargę nadzwyczajną prokuratora generalnego na orzeczenie łódzkiego sądu okręgowego, w którym skazał on dziennikarza portalu Wpolityce.pl Wojciecha Biedronia na grzywnę. W zarzucanym czynie chodziło o zniesławienie b. sędziego Wojciecha Łączewskiego. Opisując słynną przed czterema laty sprawę kontrowersyjnych tweetów sędziego Łączewskiego, Biedroń dwukrotnie wskazał w tekstach, że przeciwko sędziemu wytoczono postępowanie dyscyplinarne. Tymczasem wówczas przeciwko Łączewskiemu rzecznik dyscyplinarny wszczął dopiero postępowanie przygotowawcze.

W efekcie dziennikarz został skazany z art. 212 kodeksu karnego na karę 3 tys. zł grzywny za zniesławienie sędziego. Od tego wyroku skargę nadzwyczajną na korzyść skazanego dziennikarza złożył Prokurator Generalny.

Sąd Najwyższy przyznał rację skarżącemu: wyrok łódzkiego SO został uchylony, a sprawa przekazana do ponownego rozstrzygnięcia. Zdaniem Sądu Najwyższego sąd łódzki zbyt pochopnie ocenił bowiem materiał dowodowy, cele i motywy oskarżonego. Kwestia tego, czy postępowanie przygotowawcze zalicza się do postępowania dyscyplinarnego, pozostaje problematyczna, i co do tego nie ma zgodności nawet wśród prawników. Zaś SO w Łodzi, mimo tych niejasności, orzekł jednoznacznie na niekorzyść oskarżonego dziennikarza.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.