W procesie karnym potrzebne wykluczenie wszystkich wątpliwości
Orzeczenie
Aby skazać za piractwo, trzeba udowodnić oskarżonemu, że to on bezprawnie rozpowszechniał w internecie pliki - wynika z wyroku Sądu Rejonowego w Olsztynie.
Prokuratura oskarżyła mężczyznę o rozpowszechnienie co najmniej 446 plików z muzyką. Śledztwo wszczęła po zawiadomieniu Związku Producentów Audio-Video, który przekazał nośnik z udostępnianymi w internecie utworami. Nie było najmniejszych wątpliwości, że rozpowszechniano je z komputera znajdującego się w mieszkaniu matki oskarżonego. Wynikało to ze stałego adresu IP przypisanego do urządzenia.
Ponieważ kobieta ma 74 lata i nie korzysta z komputera, prokuratura uznała za oczywiste, że to jej syn rozpowszechniał pliki za pomocą programu typu peer-to-peer. W akcie oskarżenia zarzuciła mu popełnienie przestępstwa z art. 116 ust. 1 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych (t.j. Dz.U. z 2006 r. nr 90, poz. 631 ze zm.), za co grozi do dwóch lat więzienia.
Oskarżony nie przyznał się do winy i przez całe postępowanie konsekwentnie odmawiał składania wyjaśnień. Sąd uznał zaś, że dowody nie potwierdzają jednoznacznie, że to on udostępniał pliki, i uniewinnił go od zarzucanego mu czynu. Skład orzekający podkreślił, że jedyne dowody w sprawie stanowiła płyta z danymi i zeznania pracownika ZPAV. I jedno, i drugie potwierdzało zaś jedynie to, że utwory rzeczywiście rozpowszechniano z tego konkretnego komputera, nie zaś to, że czynu dopuścił się oskarżony. "Nawet jeżeli przyjąć, że W.F. odwiedzał matkę i korzystał w tym czasie z jej komputera, to nie sposób jedynie na tej podstawie przypisać mu popełnienie wskazanych czynów. Mogły się go dopuścić także matka bądź ktoś z rodziny, kto ją odwiedzał i w tym czasie korzystał z komputera, albowiem zebrany materiał dowodowy nie wykluczył ponad wszelką wątpliwość korzystania przez inne osoby z tego komputera H.F." - napisano w uzasadnieniu wyroku.
Sąd doszedł nawet do wniosku, że osoba dopuszczająca się łamania praw autorskich mogła to robić nieświadomie. "Jak wynika z opinii biegłego, program posiada włączoną opcję automatycznego startu wraz z uruchomieniem komputera. Oznacza, że od chwili umieszczenia poszczególnych plików audio w udostępnianym folderze były one rozpowszechniane nieokreślonej liczbie użytkowników w sieci internet każdorazowo po uruchomieniu komputera i połączeniu go z siecią. Możliwa jest więc sytuacja, że każda osoba uruchamiająca komputer i korzystająca z internetu w innym celu (...) nieświadomie powodowała uruchomienie programu i rozpowszechnianie plików" - zaznaczono w orzeczeniu.
Sławomir Wikariak
ORZECZNICTWO
Wyrok Sądu Rejonowego w Olsztynie, sygn. akt II K 614/14. www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu