Hulajnodze elektrycznej bliżej do motoroweru
Sąd uchylił w piątek mandat nałożony na słowacką turystkę potrąconą na chodniku przez nastolatka jadącego e-hulajnogą. Zrobił to na wniosek komendanta stołecznego policji. Ważniejsza od postanowienia sądu jest jednak zmiana stanowiska stołecznych policjantów, jak traktować osobę poruszającą się takim urządzeniem.
Przypomnijmy. W kwietniu br. pani Marcela fotografowała jeden z zabytków przy Krakowskim Przedmieściu w Warszawie. Zrobiła na chodniku krok do tyłu i wtedy wjechał w nią rozpędzony piętnastolatek. W wyniku tego zdarzenia kobieta rozbiła głowę, a przybyły na miejsce patrol ukarał ją mandatem za stworzenie zagrożenia w ruchu drogowym (art. 86 par. 1 kodeksu wykroczeń), który przyjęła.
Sprawa oburzyła Wojciecha Kotowskiego, eksperta ds. wypadków drogowych z kancelarii Pomorscy i Wspólnicy, który odszukał turystkę i zażądał od policji uchylenia mandatu. W piątek sąd przychylił się do tego wniosku. Zadowolenia nie krył reprezentujący kobietę mec. Paweł Stępień.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.