Surowsza kara wymaga nowych dowodów
Źródłem sprawy był przypadek pacjenta w podeszłym wieku, który trafił na oddział chirurgii szpitala w D. z rozległym urazem czaszki, w stanie ciężkim. Ordynatorem tego oddziału był dr Piotr T. Mimo leczenia mężczyzna zmarł, jednak nie tylko z powodu komplikacji pourazowych, ale także z powodu poważnych problemów z nerkami.
Jak ustalono, chory otrzymał dwa różne leki, które mogły spowodować rozmaite skutki uboczne, oddziałujące negatywnie głównie na nerki i układ moczowy. W efekcie doszło do niewydolności nerek, kwasicy i wielu innych komplikacji, które spowodowały uszkodzenie nerek oraz dalsze pogorszenie stanu zdrowia, aż do śmierci pacjenta.
Dr T. jako ordynator został obwiniony o niedochowanie należytej staranności w leczeniu. Już Okręgowy Sąd Lekarski w O. stwierdził bez żadnych wątpliwości jego winę, ale tylko w zakresie nieprawidłowo prowadzonej terapii pourazowej, która spowodowała dalsze komplikacje. Został on ukarany upomnieniem. Jednak wdowa po zmarłym pacjencie uznała, że kara jest zbyt niska i odwołała się do Naczelnego Sądu Lekarskiego. Ten zaostrzył karę, wymierzając dr. T. naganę. Ale i taka kara uznana została za niewystarczającą, a pełnomocnik wdowy wniósł kasację do Sądu Najwyższego, żądając dla obwinionego ordynatora zawieszenia prawa wykonywania zawodu na okres 2 lat.
SN kasację jednak oddalił w całości. – Ocena wymiaru kary jest subiektywna, wiadomo, że obwiniony dąży do tego by, jeżeli już zostanie wymierzona, była łagodna, a pokrzywdzony – by była możliwie surowa. Rzeczą sądu jest wypośrodkować te dwie tendencje. Natomiast kara musi uwzględniać stopień winy i rodzaj czynu, jaki został popełniony – podkreślił sędzia Dariusz Świecki. Tu zaś trudno mówić o przewinieniu, które uzasadniałoby ukaranie jedną z najsurowszych kar dyscyplinarnych. Sądy lekarskie wykluczyły bowiem odpowiedzialność dr. T. za śmierć pacjenta. Jak wskazał SN – przyczyna zgonu pacjenta nie została ostatecznie i w sposób jednoznaczny określona. – Nie ma potrzeby zaostrzania kary dla obwinionego, a samo stwierdzenie, że pokrzywdzona nie jest usatysfakcjonowana orzeczeniem nie wystarcza, gdy nie powołano nowych faktów czy dowodów – powiedział sędzia Świecki, zamykając rozprawę. ©℗
orzecznictwo
Postanowienie Sądu Najwyższego z 19 grudnia 2018 r. sygn. I KK 8/18. www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu