Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo karne i wykroczeniowe

Zamieszania wokół delegacji ciąg dalszy

16 sierpnia 2021
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Nigdy wcześniej Sąd Najwyższy nie uchylił wyroku z tego powodu, że byliśmy członkami składu orzekającego - zarzekają się w odpowiedzi na pytania DGP Dariusz Drajewicz i Rafał Puchalski, sędziowie, kt ó rzy zostali delegowani do sąd ó w wyższej instancji na czas pełnienia określonych funkcji.

Jak pisaliśmy już wielokrotnie w DGP, Sąd Najwyższy ostatnimi czasy zaczął uchylać wyroki z powodu nieprawidłowej obsady sądu. Chodziło o to, że w wydaniu orzeczeń brali udział sędziowie, którzy zdaniem SN zostali nieprawidłowo delegowani do sądów wyższej instancji. Problem na razie dotyczył dwóch członków obecnej Krajowej Rady Sądownictwa - Rafała Puchalskiego oraz Dariusza Drajewicza. Obaj zostali delegowani do sądów apelacyjnych na czas pełnienia funkcji - odpowiednio prezesa Sądu Okręgowego w Rzeszowie i wiceprezesa Sądu Okręgowego w Warszawie. SN uznał, że taki sposób określenia czasu delegacji jest niezgodny z przepisami, gdyż te mówią, że można sędziego delegować na czas nieokreślony lub określony, nie dłuższy niż dwa lata.

Niejako w odpowiedzi na te rozstrzygnięcia SN Ministerstwo Sprawiedliwości wydało komunikat, w którym stwierdziło m.in., że sędziowie są delegowani do «pełnienia obowiązków sędziego w innym sądzie na czas pełnienia tam funkcji» według niezmiennych zasad obowiązujących od co najmniej kilkunastu lat i że tego typu delegacje były praktykowane przez kolejnych ministrów sprawiedliwości. Ponadto stwierdzono, że praktyki takiej nigdy dotąd nie podważył SN, który badał wiele spraw, w których wyroki wydawali sędziowie delegowani na podstawie tych samych przepisów.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.