Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo karne i wykroczeniowe

Na początku było słowo

Ten tekst przeczytasz w 9 minut

W państwach prawa próby rozszerzania pojęcia mowy nienawiści czy jej nadinterpretowania powinny być po prostu korygowane przez niezależne sądownictwo

O tym, że na początku było słowo, które doprowadzało do największych tragedii, ludzkość przekonywała się już wielokrotnie. Przywołać można niektóre z najbardziej dramatycznych przykładów, takich jak ludobójstwo w Rwandzie, napędzone m.in. przez nienawistną stację radiową Mille Colline, by już nie sięgać po przykład hitlerowskich Niemiec. Myśląc o ofiarach tych ludobójstw, trudno zgodzić się z Karoliną Pawłowską, autorką tekstu „«Mowa nienawiści» jest traktowana instrumentalnie („Prawnik z 10 marca 2020 r.), iż pojęcia mowy nienawiści jest prawniczym superfluum. Nie toczy się też wokół tej koncepcji zasadniczy spór. Zarówno ustawodawstwa krajowe, jak i orzecznictwo trybunałów międzynarodowych jest w tym zakresie zgodne: granicą swobody wypowiedzi jest szerzenie mowy nienawiści.

Korzenie mowy nienawiści

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.