Pośpiech zablokował SDE
Tysiące osadzonych odsiadujących niskie kary czeka na możliwość zamiany celi na elektroniczne kajdanki. Korzystne dla nich modyfikacje są w ustawie, która utknęła w TK
Według statystyk Służby Więziennej obecnie w zakładach karnych przebywa prawie 6 tys. osadzonych, odbywających kary przekraczające rok i nie dłuższe niż półtora roku więzienia. Zdecydowana większość z nich mogłaby się zapewne ubiegać o odbywanie kary w warunkach quasi – wolnościowych – w systemie dozoru elektronicznego. Niestety, pomimo wieloletnich zapowiedzi zmian, warunki brzegowe umożliwiające odbywanie kary pozbawienia wolności w SDE wciąż nie zostały poszerzone. Z wnioskami do sądów penitencjarnych o wyrażenie zgody na odbywanie kary w SDE mogą występować skazani, wobec których orzeczono kary nieprzekraczające roku pozbawienia wolności.
W ubiegłym roku Sejm przegłosował co prawda zmianę m.in. art. 43la pkt 1 kodeksu karnego wykonawczego, tak aby karę w systemie dozoru elektronicznego mogły obywać osoby skazane na karę nieprzekraczającą 1,5 roku więzienia, jednak była to część kontrowersyjnej reformy kodeksu karnego. Ponaglani przez rząd parlamentarzyści tak się wówczas spieszyli z uchwaleniem projektu zaostrzającego kary za liczne przestępstwa (w tym seksualne), że popełnili przy tym liczne błędy proceduralne, m.in. związane z niedotrzymaniem minimalnych terminów procedowania projektu. W tej sytuacji prezydent Andrzej Duda ostatecznie nie podpisał ustawy, lecz zdecydował się w ramach kontroli prewencyjnej skierować ją do Trybunału Konstytucyjnego.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.