Wyciek danych czy mobbing
Były już szef gabinetu prezesa Zakładu Ubezpieczeń Społecznych miał pobrać bezprawnie dane ponad 45 tys. płatników składek. Nie przyznaje się do zarzucanych czynów. W sądzie pracy wygrał sprawę o zwolnienie dyscyplinarne
fot. Piotr Kamionka/Reporter
Dziś Antoni K. jest ekspertem w sprawach ubezpieczeń
DGP udało się dotrzeć do szczegółów sprawy dotyczącej wydarzeń sprzed dwóch i pół roku. Antoni K. był wówczas dyrektorem gabinetu prezes ZUS Getrudy Uścińskiej. Złożył wypowiedzenie na początku czerwca 2017 r. i rozstawał się z Zakładem za porozumieniem stron. Ostatecznie został jednak wyrzucony dyscyplinarnie. Powodem miało być przyłapanie go na wynoszeniu w okresie wypowiedzenia wrażliwych danych, w tym informacji o ponad 45 tys. podmiotów, które były płatnikami składek na ubezpieczenie społeczne.
Sprawa trafiła do prokuratury, o czym informował już „Fakt”. Udało nam się ustalić, że pod koniec marca ubiegłego roku śledczy skierowali w tej sprawie akt oskarżenia. Z informacji, jakie uzyskaliśmy w Sądzie Rejonowym Warszawa-Żoliborz, wynika, że odbyły się dwie rozprawy. Oskarżenie dotyczy przestępstwa nadużycia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego w związku z ustawą o ochronie danych osobowych.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.