Prokuratura oskarża w sprawie wycieku z ZUS
Były dyrektor gabinetu prezesa ZUS jest oskarżony o przesyłanie wrażliwych danych Zakładu ze służbowej skrzynki na prywatny adres e-mail. Miał to robić, kiedy był już w okresie wypowiedzenia, które sam złożył. Wśród informacji miały być dane ponad 45 tys. po dmiotów, które płacą składki na ubezpieczenie społeczne. Według ZUS żaden pracownik nie jest upoważniony do posiadania danych o takiej wadze. Dowodem jest kontrola poczty, która wykazała, że w ciągu dwóch tygodni dyrektor przesyłał różne informacje 47 razy.
Antoni K. nie przyznaje się do winy. Twierdzi, że oskarżenia są bezpodstawne, nikomu nie udostępniał żadnych danych, a jedynie wykorzystywał je w pracy naukowej, na co miał zgodę prezes Zakładu. K. został zwolniony dyscyplinarnie, ale wygrał w tej sprawie z pracodawcą w sądzie. Jego zdaniem zawiadomienie do prokuratury to kolejny przejaw mobbingu. ©℗ A7
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.