Mandat z fotoradaru już nie zginie
Kierowcy od sylwestra szybciej pojadą na autostradach i drogach szybkiego ruchu, ale sankcje za wykroczenia mają być skuteczniejsze.
Nowelizacja kodeksu drogowego wchodzi w życie jutro. Pierwsza zmiana, którą wprowadza: kolejna instytucja - Inspekcja Transportu Drogowego - będzie mogła kontrolować kierowców samochodów osobowych. ITD po Nowym Roku zacznie też przejmować kontrolę nad siecią fotoradarów, a jej funkcjonariusze będą mogli zatrzymać kierowcę podejrzanego o jazdę pod wpływem alkoholu.
Druga zmiana: fotoradary nie będą mogły już być ukryte. Mają być widoczne z daleka, by kierowcy zwolnili w niebezpiecznym miejscu.
Trzecia: trudniej będzie uniknąć mandatu z fotoradaru. Do tej pory policja i straż miejska miały 30 dni na jego wystawienie. Ponieważ liczba wykroczeń była olbrzymia, funkcjonariusze nie nadążali z dokumentacją i wiele wykroczeń uchodziło płazem. Teraz Inspekcja Transportu Drogowego będzie miała na to aż 180 dni.
Nowelizacja podnosi także limit prędkości na autostradach ze 130 do 140 km/h, a na drogach ekspresowych ze 110 do 120 km/h.
Dodatkowo przy pomiarze prędkości za pomocą fotoradaru tolerancja pomiaru będzie wynosić 10 km/h. W praktyce oznacza to podniesienie o tyle właśnie limitu prędkości na wszystkich drogach.
Łukasz Kuligowski
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu