Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Będzie kara za brak rejestracji prasy w internecie

13 lipca 2009

40ed1005-390d-4c47-9243-f050136cb998-38902439.jpg

Fot. Wojciech Górski

Maria Łoszewska-Ołowska, adiunkt w Zakładzie Prawa Prasowego Instytutu Dziennikarstwa UW

– Nie jestem przeciwniczką nowelizacji. Na tle ustawy powstał bardzo cenny dorobek orzecznictwa. Całkowicie nowa ustawa mogłaby go przekreślić. Projekt, który przygotowano, jest próbą wyczyszczenia kolących w oczy przepisów. Wreszcie z ustawy znikną Rady Narodowe i sformułowania odwołujące się do PRL-u. Nie mogę zrozumieć, dlaczego przez 20 lat III Rzeczypospolitej nie usunięto z tekstu ustawy takich anachronizmów. W projekcie zostały wreszcie wprowadzone odesłania do obowiązującego od dziesięciu lat kodeksu karnego. Nowelizacja ustawy idzie jednak dalej. Część zmian proponowanych w projekcie jest bardzo głębokich.

– Ważną zmianą jest rezygnacja z dwóch instytucji – sprostowania i odpowiedzi, na rzecz jednej – samego sprostowania. Pojęcie sprostowania mieścić będzie to, co było sprostowaniem, i to, co stanowiło odpowiedź. Znika więc dualizm w nazewnictwie.

Drugą istotną zmianą jest konieczność rejestracji prasy w internecie. W razie niewypełnienia tego obowiązku grozić będzie odpowiedzialność karna.

W zakresie odpowiedzialności karnej w projekcie następuje odejście od kary ograniczenia wolności i pozostawienie kary grzywny.

– Dostrzegam w przygotowanych przepisach pewne niekonsekwencje. W artykule 49 obecnie obowiązującej ustawy przewiduje się odpowiedzialność karną za naruszenie obowiązków wynikających z prawa prasowego. Co to oznacza? Kiedy dziennikarz naruszy prawo do prywatności i opublikuje informację bez przyzwolenia i bez związku ze sferą publiczną, podlega odpowiedzialności karnej. Takie przestępstwo zagrożone jest karą grzywny. Ta nowelizacja utrzymuje pewien paradoks. Jeżeli dochodzi tylko i wyłącznie do naruszenia prywatności, mamy do czynienia z przestępstwem, co więcej ściganym z oskarżenia publicznego. Przy czynie większej wagi, kiedy dziennikarz opublikuje informacje nie dość, że ze sfery życia prywatnego, to jeszcze pomawiające, mamy do czynienia z przestępstwem prywatnoskargowym. Utrzymanie trybu publicznoskargowego przy naruszeniu prywatności jest w moim przekonaniu niecelowe.

– Inną nielogicznością jest zakaz publikacji wizerunku i danych osobowych osób oskarżonych. Jednak za zgodą prokuratora na etapie postępowania przygotowawczego lub za zgodą sędziego istnieje możliwość publikacji wizerunku oskarżonego lub podejrzanego. Od dość dawna sygnalizuje się, że tego rodzaju rozwiązanie może stać w sprzeczności z prawem Unii Europejskiej i polską konstytucją. Dlaczego? Jeżeli osoba pełniąca funkcję publiczną popełnia czyn związany z tą funkcją, nie można, dopóki sąd lub prokurator wyrazi na to zgodę, publikować danych osobowych. W rezultacie nie można informować opinii publicznej o nadużyciach władz.

– Obawiam się jednego, że zostanie przegłosowany projekt, który jest kontrowersyjny, bez dogłębnej analizy i społecznej dyskusji.

– Należy zwrócić się do różnych stowarzyszeń dziennikarskich i przeprowadzić konsultacje społeczne tego projektu. Jak dotąd takich dyskusji nie było. Mam jednak nadzieję, że projekt nie będzie omawiany jedynie w obrębie samego sejmu i komisji sejmowych.

kierownik Podyplomowych Studiów Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej; specjalista z dziedziny prawa prasowego i autorskiego

Pozostało 91% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.