Kursantka wraz z instruktorem skazani za wypadek drogowy
Bezprecedensowy wyrok sądu w Radzyniu Podlaskim: Mirosława D., która podczas kursu na prawo jazdy spowodowała wypadek ze skutkiem śmiertelnym, została skazana na 1,5 roku więzienia w zawieszeniu.
Instruktor Mariusz I. został skazany na dwa i pół roku. Sąd zakazał mu też wykonywania zawodu oraz prowadzenia pojazdów przez trzy lata. - Zaskakuje mnie ta dysproporcja: kobieta wyszła z tego obronną ręką, a instruktor ma iść do więzienia - komentuje karnista prof. Marian Filar.
Mirosława D. spowodowała wypadek w 2007 roku. Mimo że padał śnieg, samochód jechał z prędkością przekraczającą 60 km na godzinę. Zdaniem biegłych - zbyt szybko. Kobieta nigdy wcześniej nie prowadziła po śniegu, a samochód nie miał opon zimowych. D. straciła panowanie nad kierownicą i zderzyła się z innym samochodem. Zginęły dwie osoby.
Przepisy nie określają jasno, czy za wypadek powinna odpowiadać kursantka, czy jej instruktor. Z jednej strony kierującym jest osoba odbywająca szkolenie, a instruktor odpowiada karnie, jeśli wypadek spowodowała jego spóźniona reakcja na zagrożenie. Jednak jeśli kursant działał zbyt szybko, by instruktor mógł zareagować, może on uniknąć kary. - Winą kobiety - wyjaśnił sędzia Stanisław Tarnowski - było prowadzenie auta ze zbyt dużą prędkością i w rezultacie utrata panowania nad pojazdem. Natomiast instruktor odpowiada za to, że nie reagował na zbyt szybką jazdę i dopuścił do jazdy samochodem bez zimowych opon.
- Nie zgadzam się z wyrokiem, jest niesprawiedliwy - mówiła w TVN 24 kursantka. Kobieta zapowiada odwołanie się od wyroku. Jeśli będzie trzeba, to nawet do Strasburga. - O winie i niewinności decyduje nie sprawca, ale sąd - komentuje prof. Filar. - Polskie prawo nie mówi przecież, że odpowiedzialność za spowodowanie wypadku ponosi jedynie osoba posiadająca prawo jazdy - dodaje karnista.
Anna Monkos
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu