Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo karne i wykroczeniowe

Listkiewiczowi grozi więzienie

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

Były prezes PZPN Michał Listkiewicz z zarzutem niegospodarności w sprawie udaremnienia egzekucji prowadzonej wobec klubu Widzew Łódź. Grozi mu do 8 lat więzienia.

Zarzut Listkiewiczowi postawiła Prokuratura Apelacyjna we Wrocławiu. Chodzi o wydarzenia z 2000 r. Według prokuratury Listkiewicz pełniący wówczas funkcję prezesa PZPN "zadecydował o przekazaniu" 7 mln zł spółce JAG Sport Marketing, właścicielowi zadłużonego Widzewa. Pieniądze pochodziły ze stacji Canal Plus i należały się łódzkiemu klubowi za prawa do transmisji meczów piłkarskiej ekstraklasy. Gdyby trafiły na rachunek klubu, zająłby je komornik. Listkiewicz nie trafi do aresztu, bo wpłacił 60 tys. zł poręczenia.

Listkiewicz jest ósmą osobą, której postawiono zarzut w tym śledztwie. Wcześniej zarzuty usłyszeli m.in. członkowie ówczesnego zarządu PZPN i zarządu Widzewa Łódź. Były prezes PZPN nie przyznaje się. - Ja żadnej swojej decyzji o przekazaniu pieniędzy nie pamiętam. Prezes stowarzyszenia nie zajmuje się takimi rzeczami. Nie ponoszę winy i jestem przekonany, że śledztwo to wykaże - powiedział nam Listkiewicz. Nie chce mówić o szczegółach. Zasugerował jednak, że decyzje w sprawie przekazywania pieniędzy podejmowali inni. Kto? Czy sekretarz generalny PZPN Zdzisław Kręcina, który usłyszał już podobny zarzut? - Na nikogo nie zrzucam winy. Jestem niewinny i wierzę, że moi byli współpracownicy też - zaznacza Listkiewicz. O jego winie nie przesądza też minister sportu Adam Giersz. - Znam Michała. On nie zajmował się sprawami gospodarczymi związku tylko kwestiami zagranicznymi. Jestem więc zaskoczony faktem postawienia mu zarzutów typu gospodarczego - mówi.

Zaskoczona nie była za to minister sportu w rządzie PiS Elżbieta Jakubiak. - Listkiewicz był skutecznym, ale złym prezesem. W sprawie Widzewa nie mogliśmy niczego udowodnić ani skutecznie działać, bo PZPN zasłaniał się FIFA i UEFA, które groziły nam odebraniem Euro 2012. Teraz nikt z UEFA nie ma moralnego prawa nas szantażować - powiedziała Jakubiak.

Czy zarzuty dla byłego prezesa PZPN przyspieszą reformy w związku? Giersz wspomina o koniecznych zmianach "systemowych i organizacyjnych". - Według nowej ustawy mamy prawo wprowadzić działania nadzorcze. Czekamy na grudniowy zjazd. Mam nadzieję, że zapadną tam satysfakcjonujące nas decyzje - zapowiada Giersz.

Daniel Rupiński

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.