Uczeń kierujący "L" odpowie jak kierowca
Przed Sądem Rejonowym w Radzyniu Podlaskim toczy się proces, w którym uczestniczka szkoły nauki jazdy została oskarżona o nieumyślne spowodowanie wypadku drogowego, w którym zginęły na miejscu dwie osoby. Przed dwoma laty, jadąc samochodem szkoleniowym z literą "L" na dachu, wpadła w poślizg i czołowo zderzyła się z nadjeżdżającym z przeciwka pojazdem. W wypadku śmierć poniosły dwie osoby. W ocenie prokuratora za brakiem winy uczestniczki kursu nauki jazdy nie przemawiał nawet fakt, że auto nie było przygotowane do złych warunków pogodowych - miało letnie opony, podczas gdy padał śnieg. Termin kolejnej rozprawy sąd wyznaczył na 26 listopada.
Obowiązujące przepisy nie rozstrzygają jednoznacznie, kto ponosi odpowiedzialność za wypadek drogowy spowodowany przez kandydata na prawo jazdy.
- Osoba pobierająca lekcje nauki jazdy może odpowiadać za spowodowanie wypadku, w którym inna osoba odnosi obrażenia - mówi Barbara Duchińska, prawnik z kancelarii Rachelski i Wspólnicy.
Jednak o winie kierującego ostatecznie rozstrzyga na podstawie zebranego materiału dowodowego sąd.
- Instruktor czy egzaminator może ponieść odpowiedzialność za nieostrożne zachowanie się kandydata na kierowcę, w sytuacji gdy naruszenie zasad bezpieczeństwa było wynikiem realizacji jego bezpośredniego, nieprzemyślanego i niezgodnego z prawem polecenia. Może to być również spóźniona reakcja na zagrożenie - tłumaczy komisarz Robert Horosz z Komendy Głównej Policji.
@RY1@i02/2009/216/i02.2009.216.183.001a.101.jpg@RY2@
Dane liczbowe
Adam Makosz
adam.makosz@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu