Zarzuty za prowokację przeciw ks. Popiełuszce
W 25. rocznicę zabójstwa ks. Jerzego Popiełuszki Instytut Pamięci Narodowej stawia zarzuty byłemu funkcjonariuszowi Służby Bezpieczeństwa. Miał on prowadzić przeciw księdzu czynności operacyjne, celem jego "eliminacji" jako duszpasterza "Solidarności".
@RY1@i02/2009/205/i02.2009.205.000.007a.001.jpg@RY2@
Ks. Popiełuszko przed kościołem św. Stanisława Kostki
Wojciech Kryński/Forum
Od kilku lat warszawski oddział IPN prowadzi śledztwo w sprawie działania w MSW związku przestępczego mającego na celu m.in. dokonywanie zabójstw działaczy opozycji demokratycznej i duchowieństwa. Wśród 42 przypadków przestępstw jest też wątek "sprawstwa kierowniczego" zabójstwa ks. Popiełuszki. Ujawnione wczoraj zarzuty wobec byłego funkcjonariusza SB są pierwszymi w tym wątku.
Prowokacja na Chłodnej
Były funkcjonariusz SB usłyszał zarzuty 1 października, jednak Instytut Pamięci Narodowej poinformował o tym dopiero wczoraj. "Funkcjonariusz realizował działania wobec księdza Jerzego Popiełuszki mające na celu jego eliminację jako duszpasterza środowisk związanych z opozycją demokratyczną w Polsce, które polegały między innymi na prowadzeniu postępowania karnego przeciwko niemu o czyny faktycznie niewypełniające znamion przestępstwa" - czytamy na stronach internetowych Instytutu. Za zarzucane byłemu esbekowi czyny grozi do 5 lat więzienia. IPN nie ujawnia nawet inicjałów byłego funkcjonariusza SB. Wiadomo jednak, iż działał on w Warszawie i brał udział w śledztwie wobec kapelana podziemnej "Solidarności" o rzekome "nadużywanie wolności sumienia" oraz "posiadanie materiałów wybuchowych". - Chodzi m.in. o tzw. prowokację na Chłodnej - mówi nam rzecznik IPN Andrzej Arseniuk.
Inwigilacja na dużą skalę
Ksiądz Popiełuszko był obiektem działań operacyjnych SB o kryptonimie "Popiel". Pod kryptonimem tym kryła się nie tylko permanentna inwigilacja duchownego: w tym sporządzanie raportów z mszy i wygłaszanych przez księdza kazań. Księdza usiłowano też zastraszyć, uszkadzając jego samochód czy rzucając kamieniami w okno prywatnego mieszkania.
Historyk IPN dr Antoni Dudek podkreśla, że SB wobec ks. Popiełuszki zastosowała inwigilację na niebywałą skalę. - Rozpracowywanie zaczęło się kilka lat przed porwaniem. Ogółem zaangażowanych było kilkanaście osób - mówi dr Dudek. - Najbardziej spektakularnym z nich była tzw. prowokacja na Chłodnej. SB próbowała wtedy upiec dwie pieczenie na jednym ogniu: skompromitować księdza i jednocześnie zyskać materiały pozwalające postawić mu zarzuty - mówi Dudek. Funkcjonariusze SB włamali się wówczas do mieszkania księdza - które ówczesny rzecznik rządu Jerzy Urban nazywał "garsonierą księdza Popiełuszki" - i podrzucili mające go skompromitować materiały: antypaństwowe ulotki, materiały wybuchowe i granaty. Szef MSW Czesław Kiszczak podpisał później listę nagród dla funkcjonariuszy za udaną operację. To dzięki niej ksiądz został później aresztowany.
Zarzuty wobec jednego z funkcjonariuszy, odpowiedzialnego za prowokację na Chłodnej, mogą być dopiero początkiem. - Śledztwo jest nadal prowadzone, w tym również co do czynów, w których do chwili obecnej nie przedstawiono zarzutów. Ma ono charakter rozwojowy - napisano w oświadczeniu Instytutu.
Legendarny kapelan został uprowadzony, bestialsko pobity i - wciąż żywy - wrzucony do Wisły 19 października 1984 roku przez funkcjonariuszy IV departamentu MSW. Wyłowione później zwłoki były zmasakrowane do tego stopnia, iż rodzina księdza zidentyfikowała je tylko dzięki znakom szczególnym. Wszyscy, którzy brali udział w zabójstwie księdza, od dawna są na wolności. Ich przełożonych uniewinniono.
Anna Monkos
anna.monkos@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu