Śledczy pozbywają się afer
Prokuratura Okręgowa w Warszawie pozbywa się śledztwa w sprawie nieprawidłowości w prywatyzacji stoczni w Szczecinie i w Gdyni.
Oskarżyciele twierdzą, że jest ich za mało i są przeciążeni innymi postępowaniami. Nie wyznaczono jeszcze nowej prokuratury, która przejmie to postępowanie.
Stołeczni prokuratorzy chcą oddać innym prokuratorom także dwa inne śledztwa. Nie chcą dalej prowadzić tych w sprawie ujawnienia w mediach tajnych stenogramów podsłuchów biznesmenów i urzędników z afery hazardowej i stoczniowej. - Złożyliśmy wniosek o przejęcie tych trzech postępowań - potwierdził nam wczoraj prokurator Mateusz Martyniuk, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Dlaczego? - Mamy kłopoty kadrowe. Prowadzimy bardzo dużo śledztw. Wyjaśnienie ewentualnych nieprawidłowości przy prywatyzacji stoczni wymaga zaangażowaniu kilku oskarżycieli. A nasi prokuratorzy są przeciążeni - tłumaczy Martyniuk. W efekcie w stołecznej prokuraturze zostanie tylko sprawa afery hazardowej. Jaka inna prokuratura dostanie śledztwa w sprawie prywatyzacji stoczni i przecieków do mediów podsłuchów? - Decyzja jeszcze nie zapadła, nie dotarł do nas jeszcze wniosek warszawskiej prokuratury - mówi Katarzyna Szeska z Prokuratury Krajowej.
Maciej Duda
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu